o nas kursy dla firm karty CV enoturystyka wydarzenia czytelnia informator

ďťż
SZKOLENIA DLA FIRM
• Komentowane
  degustacje win

• Degustacje na opak
• Komentowane kolacje
• Indywidualne szkolenia
  winiarskie

• Wyjazdy z winem w tle

KURSY WIEDZY O WINIE
• ENO 1W - info, program
Zgłoś się na kurs
Regulamin ENO1

• ENO 2 - info
Regulamin ENO2/ENO3/ENO4

Archiwum kursĂłw

Numer konta
   bankowego


KURS W PREZENCIE

NAJBLIĹťSZE KURSY PODSTAWOWE
WARSZAWA WARSZAWA
• 14/15 maja 2016 rezerwuj
wolne miejsca: 10
Marek BIEŃCZYK
PESSAC-LEOGNAN - kurs ENO3
Warszawa, 17.05.2008


Nasza degustacja miała na celu przedstawienie win (czerwonych i białych) z tej nie tak dużej (ok 1300 ha), lecz bardzo prestiżowej apelacji. Powstała ona ostatecznie – po wydzieleniu z apelacji Graves - dopiero w 1987 roku; ma własną klasyfikację, stworzoną wcześniej, w roku 1959. Klasyfikacja obejmuje 16 posiadłości (w chwili jej utworzenia należących jeszcze do apelacji Graves) wytwarzających wina czerwone i/lub białe); wszystkie wybrane posiadłości są oznaczane jako grand cru classé, lecz nie ma podziału na kategorie od 1 do 5 jak w Medoku. Gleby są jednolite; region Graves to jedyne miejsce w świeci winiarskim, noszącym nazwę swego terroir: grubego żwiru polodowcowego. O różnicach między winami decyduje ekspozycja, niższe lub wyższe położenie winnic (15 m n.p.m. więcej lub mniej jest decydujące), drenaż (znakomity w Pessac, słabszy w apelacji Graves), podglebie.

Degustacja objęła wina kilku czołowych posiadłości z różnych roczników; przeważały wina z roku 1994, 1998, 2001 i 2004. Poznaliśmy ogólny profil stylistyczny win z Pessac-Léognan: wydaje mi się, że cel przeglądowo-poznawczy, jaki sobie postawiliśmy, został ku chwale Collegium Vini (a także jego wybitnych Wykładowców i nieomylnej Dyrekcji – dopisek Dyrekcji) spełniony.

Przedstawione wina dobrze charakteryzowały szczególność tej apelacji wśród innych tuzów bordoskich. Z pewnością mniej strukturalne niż medoki, z pewnością mniej zmysłowe niż wina z Prawego Brzegu, pessaki rozgrywają swoją odrębną kartę, kartę finezji, elegancji, harmonii i – co ważne – pewnej surowości (nieco wszak miększej niż w Medoku). Ta ostatnia jest istotną cechą tutejszych win; kto jej w winach nie lubi, ten pessaków nie pokocha.

Bardzo ciekawą rolę w naszym spotkaniu odegrały wina z rocznika 1994 – uważanego za raczej przeciętny. Wina nie były wielkie w sensie „obiektywnym”, ale dawały bardzo precyzyjne pojęcie tego, czym są starsze bordeaux, winifikowane jeszcze nie tak nowocześnie jak wina z XXI wieku: przyniosły one wiele przyjemności, bez względu na ilość punktów, które Parker i inni winom tym przyznali. La Louvière 1994 było niestety korkowe, ale pozostałe cztery wina – Haut-Bailly 1994, Pape-Clément 1994 i dwie bordoskie legendy: La Misssion Haut-Brion 1994 i Haut-Brion 1994 należały do najjaśniejszych punktów degustacji. Spotkaliśmy w nich ciut dekadenckie, bardzo subtelne smaki i formy, odpowiadające profilowi psychologicznemu większości uczestników naszej degustacji.

Dwa ostatnie z wymienionych win wygrały oczywiście nieformalny mecz 19 przedstawionych butelek; trudno było spodziewać się czegoś innego (przy czym potwierdziła się różnica stylistyczna między bardziej zmysłową La Mission i bardziej głębokim, mocniej zbudowanym Haut-Brion). Jednak bardzo dobra ocena Pape-Clément chociażby (niezbyt wysoko cenionego przez przewodniki w tym roczniku) wskazała, że stara szkoła ma wciąż coś do zaproponowania. I że, przy okazji, gusta uczestników ewoluują w dobrym kierunku, tam, gdzie rosną dzikie poziomki, a nie truskawki hiszpańskie. Niech ta metafora nie oburzy wszak zwolenników stylu nowoczesnego, który był reprezentowany przez dwie butelki: Malartic-Lagravière 2004 oraz Pape-Clément 2004. To pierwsze wino, przedstawiające dziś bodaj najlepszy stosunek relacji do ceny w całej apelacji, świetnie łączyło pessakowską wstrzemięźliwość z nowoczesną gładkością, wypracowaną przez dojrzały owoc i świetne użycie beczki. Wino to nie mogło nie wzbudzić akceptacji, aczkolwiek dopiero sprawdzian za 10 lat wykazać mógłby jego prawdziwą wartość, wskazać, czy jego nieco fircykowata ogłada zechce współpracować z umykającym czasem. Drugie wino, Pape Clément 2004, wytworzony w duchu winifikacji słynnego Michela Rollanda, doradcy posiadłości od kilku lat, w całości degustacji tworzyło odrębną wyspę: było to wino najbardziej sycące, z największym ekstraktem, mieszczące się poza profilem stylistycznym pozostałych win, choć niewątpliwie bardzo atrakcyjne i świetnie zrobione; przez parę osób zostało wysoko ocenione. To wino nowej ery, wykuwane w mentalnym piecu martenowskim, by zacytować niedokładnie poetę; stare byki, jak niżej podpisany, wolą hasać po innych łąkach, po których przechadzają się cienie z Elizeum.

Pewien kompromis stylistyczny (czyli połączenie nowego ze starym) przedstawiało parę win z Haut-Bailly. Odbyliśmy degustacją wertykalną tego świetnego château (spróbowaliśmy aż pięć roczników, z czego jeden został ofiarowany przez Maćka Bombola, uczestnika spotkania, któremu jeszcze raz dziękuję); roczniki nowsze, 2001 i 2003 (ten ostatni niestety lekko korkowy) miały już nieco inną postać niż roczniki starsze, mianowicie wykazywały więcej materii i natężenia. Natomiast dwa wina innej posiadłości, położonej w samym mieście Bordeaux, czyli Carmes Haut-Brion, reprezentowały swą delikatnością, nieco oldskulowym profilem aromatycznym, krągłością nie dbającą o nadmierną strukturę, pewną – niemal komediancką (czy retoryczną) – wstrzemięźliwością, pessaki dawniejszej daty; w oba te wina trzeba było się wsłuchać bardziej niż w inne; dla uważnych uszu (czyli ust) były uwodzące.

Win białych próbowaliśmy pięć. Trzy oparte były na sauvignon blanc. Najmłodsze, Smith Haut-Lafite 2004 (podobało się wielu osobom), 90% sauvignon blanc z wkładem 5% sauvignon gris, jego rzadkiej odmiany, dającej pewną korzenność i wzmacniającej masę wina, okazało się wciąż bardzo młode, świeże, i tak po ludzku atrakcyjne. Couhins-Lurton 1994 i 1995 opowiedziały o 100% sauvignon blanc w wieku zaawansowanym. Oba wina zachowały się znakomicie, nie miały cienia zmęczenia. Towarzyszący cytrusowym aromatem posmak starego masełka (czy, jak kto woli, rancio), typowy dla wszystkich białych win bordoskich, nie przeszkadzał, ale uzmysłowił, że winifikacja sur lies (czyli na osadzie) w tym regionie musi wytwarzać taką mleczną otoczkę.

Degustację zwieńczyły dwa słynne i piekielnie drogie wina z innej białej mańki. Już nie sauvignon blanc, a sémillon był ich głównych bohaterem; w 63% w przypadku Haut-Brion, i 70 % w przypadku Laville Haut-Brion. Sémillon, szczep przypominający swymi oksydowanymi nutami jabłek i miodu (zwłaszcza po paru latach starzenia w butelce) loarskie chenin blanc nie jest przyjazny dla wszystkich ust. O ile Laville zdobył raczej powszechne uznanie, o tyle Haut-Brion wzbudził polemikę, szczególnie ze względu na mocno oksydowany bukiet, oksydowany może ponad miarę. Usta obu win były jednak imponujące, zwłaszcza Laville Haut-Brion.

Sądzę, że spotkanie należało do udanych. Nie było zbyt wiele przeszkód naturalnych, w postaci win zepsutych i korkowych, drobne incydenty po drodze (w istocie jeden poważny korek) nie były istotne dla całej degustacji. Pomogła ona zrozumieć, dlaczego żyją na świecie zagorzali amatorzy pessaków, którzy wolą je pić od bardziej znanych sąsiadów. Pessaki to w pewnym modelowym opisie wina półtonów, niuansów, delikatności (czyli 12,5 procent) niedopowiedzeń, wina eliptyczne (czyli domagające się domysłów, nie mówiące wszystkiego), a nie wina epileptyczne (czyli wywalające od razu kawę na ławę, przegadane, oczywiste). Nie piliśmy zapewne win absolutnie wybitnych (choć kilka zbliżyło się do wybitności), ale piliśmy wina inteligentne.

Lista win degustowanych podzielona na grupy tematyczne, w kolejności ich serwowania:

1.
Ch. La Louvière 1994
Ch. Haut-Bergey 1998

2.
Ch. Haut-Bailly 2003
Ch. Haut-Bailly 2001
Ch. Haut-Bailly 1999
Ch. Haut-Bailly 1998
Ch. Haut-Bailly 1994

3.
Ch. Smith-Haut Lafite (białe) 2004

4.
Ch. Les Carmes Haut-Brion 2001
Ch. Les Carmes Haut-Brion 1998

5.
Ch. Couhins-Lurton 1995 (białe)
Ch. Couhin-Lurton 1994

6.
Ch. Malartic-Lagravière 2004
Ch. Pape-Clément 2004

7.
Ch. Pape Clément 1994
Ch. La Mission Haut-Brion 1994
Ch. Haut-Brion 1994

8.
Ch. Haut-Brion 1999 (białe)
Ch. Laville Haut-Brion 1994 (białe)

powrót do strony głównej