o nas kursy dla firm karty CV enoturystyka wydarzenia czytelnia informator

ďťż
SZKOLENIA DLA FIRM
• Komentowane
  degustacje win

• Degustacje na opak
• Komentowane kolacje
• Indywidualne szkolenia
  winiarskie

• Wyjazdy z winem w tle

KURSY WIEDZY O WINIE
• ENO 1W - info, program
Zgłoś się na kurs
Regulamin ENO1

• ENO 2 - info
Regulamin ENO2/ENO3/ENO4

Archiwum kursĂłw

Numer konta
   bankowego


KURS W PREZENCIE

NAJBLIĹťSZE KURSY PODSTAWOWE
WARSZAWA WARSZAWA
• 14/15 maja 2016 rezerwuj
wolne miejsca: 10
Wojciech BOŃKOWSKI
AMARONE - kurs ENO3
Warszawa, 12.04.2008


Amarone nieodmiennie fascynuje. Uważane jest wraz z białym Falerno z Kampanii za wino o najdłuższej nieprzerwanej tradycji w Italii: wytwarzali je już zapewne celtyccy Retowie, a później starożytni Rzymianie; pierwszy dokumentuje je już w VI wieku n.e. Kasjodor. Jest dzieckiem niezwykłego terroir – łagodnych morenowych wzgórz z unikatową glebą wulkaniczno-wapienną toar – ale i ludzkiej pomysłowości, bowiem już Rzymianie wpadli na pomysł suszenia gron na rodzynki, by wzmocnić kościste ciało i złagodzić ostrą kwasowość czołowego tutejszego szczepu, Corviny. Ta unikalna technika (zwana appassimento) sprawia, że amarone skrzy się paletą niespotykanych, powidłowych, czekoladowych, zarazem wytrawnych smaków. Fascynuje wreszcie – długowiecznością. W Weronie powiada się, że amarone żyje tyle co człowiek. Sądząc po świeżości spróbowanego przez nas rocznika 1964, nie jest to przysłowie przesadne.

W ramach degustacji ENO3 zaprezentowałem lżejsze typy win werońskich, a następnie amarone ze wszystkich poważniejszych roczników lat 90-tych i 2000-ych. „Przy okazji” przyjrzeliśmy się dzisiejszym tendencjom i trendom w produkcji amarone: winom ultratradycyjnym, starzonym jedynie w dużych kadziach dębowych, (a częściowo nawet w kasztanowych) oraz w 100% nowej beczki z dużą ekstrakcją; amarone ze strefy Valpolicella Classico, ale też tzw. „rozszerzonej”, gdzie działa kilku głośnych producentów. Nie zabrakło najsłynniejszych, mitycznych nazwisk.
W powszechnym odczuciu Uczestników i prowadzającego okazała się to jedna z najrówniejszych degustacji w ramach Collegium Vini.

  1. Guerrieri Rizzardi Valpolicella Classico 2006

Wino powstające bez beczki i wcześnie butelkowane, wprowadziło nas w świat leciutkich, mocno wiśniowych, także pieprznych, garbnikowych smaków szczepu Corvina i jego najlżejszych wcieleń.

  1. Brunelli Valpolicella Classico Ripasso Pa’ Riondo 2006

Ripasso to technika wzmacniania aromatów i struktury Valpolicelli, polegająca na refermentacji wina na świeżych wytłokach pozostałych po produkcji amarone lub recioto. Wina wskakują na 13–13,5% alk. i zyskują gęstsze, lekko powidłowe aromaty oraz mocniejsze garbniki. Niekiedy nie są starzone w beczkach i pozostają dość lekkie (jak degustowane przez nas wino Brunelli), lecz mogą być także winami poważnymi, mocno zbudowanymi, do średniego starzenia. Od 2006 r. wprowadzono oficjalną regulację kategorii ripasso, określając m.in. maksymalny uzysk wina z określonej ilości wytłoków oraz minimalny czas starzenia.

  1. Ca’ La Bionda Valpolicella Classico Superiore Riserva Campo Casal Vegri 2004

Superiore to kategoria dla valpolicelli o wyższej zawartości alkoholu i mocniejszej strukturze. To w tej klasie producenci butelkują swe najpoważniejsze wina na bazie Corviny, najczęściej z częściowym użyciem ripasso, niekiedy nawet appassimento:
w efekcie powstające wina hybrydowe pomiędzy valpolicellą i amarone, nieraz długo starzone w beczce i przeznaczone do długiego leżakowania. Przykładem takiego na wskroś poważnego (i dość drogiego) wina jest Casal Vegri. Nie jest to amarone, ale wino o mocnej strukturze kwasowo-garbnikowej (akcentuje ją mocny rocznik 2004)
i dobrej mineralności, soczyste, ale też lekko śliwkowe, czekoladowe, wciąż młode, dynamiczne, mocne i przekonujące.

  1. Tenuta Sant’Antonio Amarone della Valpolicella Selezione Antonio Castagnedi 2004

Przegląd roczników amarone rozpoczęliśmy od świeżutkiego 2004, który zaczyna ukazywać się na rynku. Ceniona Tenuta Sant’Antonio wytwarza dwa amarone: słynne Campo dei Gigli oraz lżejsze, bardziej przystępne Antonio Castagnedi właśnie. Jest to jednak amarone całkiem poważne, o mocnej strukturze kwasowej, raczej wytrawne, mięsiste (starzenie tylko w dużych beczkach botti), w udany sposób łączące surowość i zmysłowość. Biorąc pod uwagę cenę, jedno z najciekawszych win degustacji.

  1. Trabucchi Amarone della Valpolicella 2003

Valpolicella allargata to potoczna nazwa wschodniej części apelacji, gdzie jeszcze kilkanaście lat temu nie było żadnych poważnych win, lecz potem potencjał tej strefy rozsławił jeden z najbardziej medialnych producentów w całych Włoszech: Romano Dal Forno; ceny jego amarone sięgają dziś 300 €. W jego ślad poszli inni młodzi zdolni z tej „gorszej” Valpolicelli: m.in. Roccolo Grassi i degustowany przez nas Giuseppe Trabucchi. Pomysły te same co u Dal Forno: skrajna koncentracja, duża ekstrakcja i starzenie w nowych beczkach. Tak powstaje jedno z najpotężniejszych amarone, za młodu agresywne, beczkowe, taniczne, ściśnięte, robiące wrażenie masą, siłą, ale też (przynajmniej w 2003) w zauważalnym stopniu przejrzałe, konfiturowe - choć zarazem z dość wyraźną kwasowością. Wino kontrowersyjne, amarone „portoidalne”, któremu czas z pewnością ściągnie lejce – dziś dla wielu uczestników degustacji zbyt potężne.

  1. Speri Amarone della Valpolicella Classico Vigneto Monte Sant’Urbano 2001

Zmieniamy rocznik na bardziej klasyczny, wycofany, strukturalny, i zmieniamy styl na znacznie bardziej tradycyjny – szeroko dostępne, ale ambitne amarone Speri starzone jest częściowo w dużych, częściowo w średniej wielkości (500 l) beczkach. Wino jeszcze niegotowe, ale już powoli integrujące się, z wyraźnymi nutami appassimento (śliwki i inne smażone owoce), także mięsiste, w ustach zaś wytrawne i żywe, z nutką zieloną; jedynie końcówka nieco rozczarowuje brakiem polotu.
To wino można jeszcze trzymać co najmniej dekadę – dziś bodaj lepsze do jedzenia.

  1. Tommaso Bussola Amarone della Valpolicella Classico TB 2000

Bussola to kolejna gwiazda amarone, uczeń Giuseppe Quintarellego, który we własnej posiadłości poszedł w kierunku nowoczesnym (w serii win ‘TB’), choć zachował przywiązanie do tradycji (wina ‘BG’). Ciepły, niskokwasowy rocznik 2000 uważany jest za jeden z większych sukcesów tego winiarza. To wino pokazało dlaczego. Niezwykle zmysłowe, przekonujące od pierwszego łyku, arcyowocowe, słodkie, bez żadnych nut beczkowych, ze świetną długą końcówką. Sceptycy przebąkiwali, że alkoholu nieco za dużo (16,5%) i całość zbudowana na cukrze, lecz temu winu nie sposób było się oprzeć i wyraźnie wygrało ono w konkurencji młodszych roczników.

  1. Allegrini Amarone della Valpolicella Classico 1999

Kolejny z tuzów amarone. Degustowaliśmy jego amarone z okresu zdecydowanie modernistycznego (obecnie częściowy powrót do tradycji: rezygnacja z nowych beczek i mniej ekstraktu). Choć rocznik 1999 nie zapisał się w historii Valpolicelli jako wybitny, wino Allegriniego jest niezwykle potężne, bardzo garbnikowe i ekstraktywne, natomiast stosunkowo mało naznaczone przez charakter amarone. Wciąż za młode, z dobrą jakością owocu, powinno się poprawić, ale dziś zdecydowanie zbyt twarde i taniczne, choć wśród degustujących znalazło kilkoro zagorzałych zwolenników.

  1. Zenato Amarone della Valpolicella Classico Riserva Sergio Zenato 1998

Rocznik 1998 był zrazu oceniany wysoko, ale nie entuzjastycznie, lecz w miarę dojrzewania win ujawnia coraz więcej klasy. Należy do serii roczników chłodnych, klasycznych, dających wina raczej ciche, do długiego starzenia, dla znawców, które ostatnio powtarzają się w trzyletnich odstępach (1995, 1998, 2001, 2004). Wyśrubowana riserva znanego producenta Zenato to wino poważne, z mocną strukturą, w stylu raczej tradycyjnym, z bardzo dobrym owocem na podniebieniu, nawet nieco mineralne. Mało tu słodyczy, wino do mocnych dań mięsnych lub do odłożenia na kolejnych 10 lat. Nieco słaba końcówka wskazuje, że u Zenato nie był to może rocznik najlepszych z możliwych.

  1.  Stefano Accordini Amarone della Valpolicella Classico Il Fornetto 1997

Il Fornetto to supercuvée tego dobrego producenta, produkowana w małych ilościach i bardzo droga. Po chłodnym 1998 degustowaliśmy gorący 1997, zatem i wino miała zupełnie inną fizjonomię. Bardzo ciepłe, alkoholowe, migdałowe, gęste i tłuste, wyraźnie słodkie, nie tak bardzo garbnikowe, ale wyraźnie ekstraktywne. Sporo tu wina, nie tak dużo amarone, ale jest to wino niezwykle skoncentrowane, które dopiero po długiej dekantacji ujawnia całkiem niezłą kwasowość. Garbniki są miękkie, ale całość bardzo masywna i chyba jeszcze się poprawi.

  1.  Fratelli Tedeschi Amarone della Valpolicella Classico Capitel Monte Olmi 1995

Rocznik 1995 jako jedyny z lat 90-tych otrzymał najwyższą ocenę pięciu gwiazdek. Tedeschi to spory, solidny producent, a Capitel Monte Olmi to jego czołowe amarone, starzone w dużych drewnianych kadziach i średniej wielkości tonneaux. Wino znacznie lżejsze niż dotąd degustowane (zawiera aż 30% szczepu Rondinella), soczyste, wiśniowe, bardzo stonowane. Gwoli prawdy trzeba stwierdzić, że pita przez nas butelka ukazywała wyraźny, ewoluowany charakter, nieco przesadny jak na swój wiek. Sporo już dojrzałych, wręcz starych zapachów, usta wciąż żywe, ale bez większej ekspresji. Inne butelki dają szansę na lepsze wrażenia.

  1.  Giuseppe Quintarelli Amarone della Valpolicella Classico Monte Ca’ Paletta 1993

Legenda nad legendy: apostoł tradycji Valpolicelli i zarazem maniakalny perfekcjonista w winnicy i piwnicy. Quintarelli jako ostatni starzy swoje amarone aż 7 lat w beczce, a w co drugim roczniku deklasuje całość produkcji amarone do wina stołowego nazwanego półironiczne Rosso del Bepi („Czerwone wino Józka”). Nawet jego Valpolicella Classico, produkowana w dużej mierze z suszonych gron i starzona dwa lata w beczce, jest w istocie niezłej klasy amarone. Sięgnęliśmy jednak po amarone „właściwe” z nieco starszego rocznika (w tej chwili na rynku rocznik 1998). Krótko mówiąc, wino obezwładniające planetarną jakością owocu i połączeniem przeciwieństw: skrajnej koncentracji i skrajnej elegancji. Żadnego alkoholu, ostrzejszych garbników czy kwasowości (nie licząc nutki zielonej), wino gotowe, otwarte, oczywiste, czysty smak skoncentrowanego owocu. Bezdyskusyjna wielkość, po której żadne wino na tej degustacji nie mogło juz zabłysnąć.

  1.  Bertani Recioto della Valpolicella Amarone Classico Superiore 1990

Firma Bertani w największym stopniu ucieleśnia ideał tradycyjnego stylu amarone: wino długo (nawet 6 lat) starzone w dużych kadziach drewnianych, niezbyt skoncentrowane, o niezbyt wysokiej zawartości alkoholu (tu 15%, lecz w niektórych rocznikach zaledwie 14%), mało „suszone”, zbliżające się ekspresją do valpolicelli superiore, za to bardzo długowieczne, najlepiej sprawdzające się do treściwej werońskiej kuchni. Wino z wybitnego rocznika 1990 wypadło dobrze, młodo, strukturalnie, lecz zaskoczyło mocną kwasowością i nutami zielonymi w bukiecie (obok kwiatowych). Pomimo dobrej długości dość zwyczajne i to nawet wtedy, gdy nie degustowało się go po Quintarellim 1993.

  1.  Masi Amarone di Valpolicella Classico Campolongo di Torbe 1990

Kolejne degustowane wino z rocznika 1990 reprezentowało odmienny, znacznie bardziej nowoczesny styl i wypadło per saldo lepiej. Gęstsze, bogatsze, z ciekawym, niezbyt typowym dla amarone rejestrem aromatycznym (czerwone owoce, zwłaszcza porzeczki) i przede wszystkim bardzo mocną kwasowością na podniebieniu, nieco zbijające z tropu swą młodością, lecz znakomite po godzinie dekantacji. Może jeszcze czekać nawet 10–15 lat.

  1.  Le Ragose Recioto della Valpolicella Amarone 1983

1983 to rocznik oceniany na pięć gwiazdek, wraz z 1964, 1977, 1990 i 1995 najlepsze w drugiej połowie stulecia. Szkoda, że trafiła nam się źle przechowywana butelka, gdyż wino było wyraźnie zbyt ewoluowane, z mocną nutą kawową (kawa z mlekiem) i lekką maderyzacją. Choć nieźle trzymało się w kieliszku, usta zdecydowanie słabe i wino per saldo nieciekawe.

  1.  Bertani Recioto della Valpolicella Amarone Classico Superiore 1964

Pora zmierzyć się z legendą, jednym z historycznych amarone XX wieku. Butelka w znakomitej kondycji, nabyta bezpośrednio w posiadłości, gdzie – sądząc po korku i etykiecie – przeszła kilka lat temu operację dekantacji i ponownego zakorkowania. Kolor niezbyt ciemny, ale zdrowy, nie tak bardzo ewoluowany. Nos z początku złożony, ale cichy, delikatny, mięsny, migdałowy, całkiem dojrzały. Z czasem nuty kawowe i coraz więcej tłustego, dojrzałego, ale żywego owocu. Usta z początku wydają się proste, bez większej komplikacji, kwasowe i alkoholowe, za to bodaj ciut niedojrzałe, choć z ładną końcówką. Ale dekantacja wiele tu zmienia! Wino zyskuje ciała i powagi, świeżość i kwasowość wciąż są niezwykłe, ostatnie łyki przynoszą wino o doprawdy zadziwiającej mocy i toniczności! Butelka tak znakomicie przechowana z pewnością może jeszcze sporo poczekać na wypicie, choć już raczej się nie polepszy.

  1. Brigaldara Recioto della Valpolicella Classico 2004
Degustację zakończyło słodkie recioto, czyli praszczur amarone, typ wina, jaki dominował w Valpolicelli do końca XIX wieku, gdy lepsze zrozumienie procesów fermentacji pozwoliło otrzymywać regularnie wina wytrawne. Dziś recioto wytwarza się w wielu stylach: czysto owocowym, konfiturowo-skoncentrowanym lub tradycyjnym, nieprzesadnie słodkim, z długim starzeniem w beczce. Brigaldara reprezentuje ten ostatni typ – i czyni to nader dobrze. Wino świetnie wyważone, słodkie, ale też mięsiste, żywe, garbnikowe; zmysłowe, śliwkowe, z nutą kwiatową w bukiecie;

powrót do strony głównej