o nas kursy dla firm karty CV enoturystyka wydarzenia czytelnia informator

ďťż
SZKOLENIA DLA FIRM
• Komentowane
  degustacje win

• Degustacje na opak
• Komentowane kolacje
• Indywidualne szkolenia
  winiarskie

• Wyjazdy z winem w tle

KURSY WIEDZY O WINIE
• ENO 1W - info, program
Zgłoś się na kurs
Regulamin ENO1

• ENO 2 - info
Regulamin ENO2/ENO3/ENO4

Archiwum kursĂłw

Numer konta
   bankowego


KURS W PREZENCIE

NAJBLIĹťSZE KURSY PODSTAWOWE
WARSZAWA WARSZAWA
• 14/15 maja 2016 rezerwuj
wolne miejsca: 10
Wojciech BOŃKOWSKI
CHIANTI-BRUNELLO 1990-2001 - kurs ENO3
Warszawa, 24.03.2007; 14.04.2007


Chianti i Brunello di Montalcino uważane są powszechnie za najlepsze wina włoskie i jedynie fanatyczni wyznawcy Barolo mają odwagę poddawać ten aksjomat w wątpliwość. Elementem tej „najlepszości” teoretycznie jest też wyjątkowa długowieczność tych win. Problem w tym, że rzadko pojawia się okazja spróbowania dojrzałych roczników tych win, a nawet sami producenci nie są zgodni co do tego, kiedy należy optymalnie pić wina z Sangiovese – dla niektórych przed dziesiątym rokiem życia, dla innych – dopiero od dziesiątego warto zaczynać…

Aby zweryfikować te sądy, w ramach dwóch degustacji ENO3 przedstawiłem dwa zestawy win z najlepszych roczników lat dziewięćdziesiątych: po jednym Brunello di Montalcino i Chianti Classico (najczęściej Riserva) z 2001, 2000, 1999, 1998, 1997, 1995, 1993 i legendarnego 1990. (W kilku przypadkach w charakterze Chianti wystąpiły głośne supertoskany na bazie czystego Sangiovese). Na przykładzie 32 win otrzymaliśmy pełny obraz potencjału starzenia czołowego szczepu toskańskiego. Wnioski okazały się nieraz zaskakujące, a dobrych butelek nie brakowało. W przyszłości będzie okazja do powtórzenia degustacji z udziałem roczników najnowszych (wysoko oceniane 2003 i 2004) i starszych (1988, 1985 i lata 70-te).

2001
Brunello: **** (oficjalną klasyfikację *-***** przyznaje Consorzio del Vino Brunello di Montalcino)
Chianti: ***** (na podstawie Gambero Rosso Vini d’Italia)
Zima była wilgotna i łagodna, a wiosna od razu rozpoczęła się od wysokich temperatur przy dość wilgotnej pogodzie, co zaowocowało przedwczesnym kwitnieniem. Przymrozek w Wielkanoc przyczynił się naturalnego obniżenia wydajności (w Montalcino ok. 10-15%). VIII bardzo gorący i suchy. We IX dalszy ciąg idylli, znakomita pogoda przy umiarkowanie wysokich temperaturach, co zadecydowało o znakomitym roczniku, który cechuje się wybitną koncentracją i równowagą. W Montalcino przelotne deszcze nie sprawiły większych problemów. Zbiory odbyły się w normalnym terminie 25 IX–15 X. Rocznik od razu uznany za kompletny, znakomity.

La Brancaia Chianti Classico 2001
Bardzo ciemny kolor. Dobry nos Sangiovese w stylu nowoczesnym, dużo wiśni, wyraźne garbniki. Brakuje nieco słodyczy. Wino bardzo bogate, gęste, mocno zbudowane, ale brak mu czaru. Czekać.

Fattoria San Giusto a Rentennano Chianti Classico Le Baroncole 2001
Dziwny, ewoluowany kolor. Nos raczej w stylu tradycyjnym, mięsisty, z nutami przydymionymi. Wysoka kwasowość, wino przenikliwe, zarazem pełne, dojrzałe, odważne, wirtuozowskie, bardzo przekonujące. Pierwsza butelka wielkiej klasy na tej degustacji. Ale dziwnie ewoluowane jak na wino niespełna 6-letnie.

Ciacci-Piccolomini d’Aragona Brunello di Montalcino Vigna di Pianrosso 2001
Niezbyt ciemny kolor. Ostre, oślepiające zapachy młodego Sangiovese, tylko trochę balsamicznej ewolucji. Beczka niemal niezauważalna. Bardzo mocne garbniki. Niełatwy okres dla tego wina, które za pięć lat powinno być znakomite. Brakuje nieco świeżości.

Il Poggione Brunello di Montalcino 2001
Kolor tradycyjnego Sangiovese, ewoluowany, choć ciemny. Bardzo dobry nos: mineralny, mięsisty, pieprzny, niesłodki. Nuty czarnych oliwek. Klasyczne, bardzo dobre Brunello, świetna jakość owocu. Można już pić, ale będzie się dobrze starzało. Świetny stosunek jakości do ceny.

Wnioski: Rocznik bardzo wysoko oceniany, przez niektórych jako najwybitniejszy od 1990. Wyżej podpisany dawał już wyraz przekonaniu, że w Montalcino ustępuje on z pewnością 1999. Rocznik bardzo dobry, wart zakupu szczególnie w przypadku najlepszych producentów, ale nasza degustacja pokazała (a późniejsze doświadczenia potwierdziły), że wiele win dotyka dziwna, przyspieszona ewolucja. Jak będą zachowywały się w przyszłości? Na razie nad 2001 ciąży spory znak zapytania.

2000
Brunello: ***
Chianti: ***
Dobry początek roku: łagodna zima oraz chłodna i deszczowa wiosna doprowadziły do wcześniejszego o tydzień kwitnienia, które przebiegło przy znakomitej pogodzie. Spokojny początek lata, umiarkowanie wysokie temperatury przy dobrej pogodzie, rocznik zapowiadał się jako wczesny. Pierwsza połowa VIII chłodna, druga gorąca i sucha, z niewielką tylko różnicą temperatur pomiędzy dniem a nocą, co zaowocowało bardzo dużą koncentracją gron. Zbiory Sangiovese odbyły się przy znakomitej, słonecznej pogodzie w dniach 20 IX–10 X.

Barone Ricasoli Chianti Classico Castello di Brolio 2000
Głęboka barwa. Nos przyjemny, ale raczej beczkowy, niemal waniliowy, choć nie bez szlachetności. Wysoka kwasowość jak na rocznik. Im dłużej w kieliszku, tym mniej ciekawie; całość robi się nieco kleista i matowa. Dowód, że starzenie w nowych beczkach przede wszystkim wulgaryzuje fakturę wina i pozbawia je naturalnej świeżości. Mimo wszystko dobre wino.

San Felice Chianti Classico Riserva Poggio Rosso 2000
Bardzo ciemny kolor. Mało ewolucji, wino młode, w każdym calu poważne, skoncentrowane. Świetna faktura w ustach, mocne (dla niektórych zbyt mocne) garbniki. „Ziarno” wina bardzo wyszlachetnia końcówkę. Potrzebuje czasu w butelce lub karafce. Wybitne Chianti jak na rocznik 2000 i wielki sukces dla tej posiadłości. Druga butelka degustowana miesiąc wcześniej przynosi identyczne wrażenia.

Fattoria dei Barbi Brunello di Montalcino 2000
Ładny, niezbyt ciemny kolor. Nos zrazu alkoholowy, nieco jednowymiarowy, ale atrakcyjny, słodki, lekko już ewoluowany. Usta wciąż taniczne, z pewnym zapasem sił. Wino poważne, prawdziwe Brunello, ale do ekstraklasy brakuje sporo. Można powoli je pić.

Silvio Nardi Brunello di Montalcino 2000
Z początku zmysłowe, słodkie nuty luksusowego wina beczkowego, bez większych komplikacji; lepiej w ustach, które zachowują sporo świeżości. Niestety po otwarciu butelki dość szybko się utlenia. Solidna klasa średnia, wszystko na swoim miejscu, ale w bezpiecznych rejestrach.

Wnioski: Rocznik lubiany przez Amerykanów, bo gorący (a zatem miękki). Bardzo nierówny – niektórzy producenci w Chianti w ogóle nie zrobili swych najbardziej prestiżowych win, inni mówili o wielkim sukcesie. Nawet w tych ostatnich przypadkach nie ma raczej szans, żeby wina przebiły swoje odpowiedniki z 1999 i 2001, więc kupowanie rocznika 2000 nie ma większego uzasadnienia, zwłaszcza w obliczu wysokich cen (znów ze względu na popyt w USA). Chyba że ktoś kompletuje pionową kolekcję…

1999
Brunello: ****
Chianti: *****
Rocznik typowy, podobny do roczników z pierwszej połowy lat 90-tych: bardzo wilgotna wiosna i długie, gorące lato z rzadkimi, bardzo pożądanymi deszczami. We IX spadek temperatur przy nadal ładnej, choć wietrznej pogodzie, co pozwoliło na wydłużone dojrzewanie gron i w efekcie dało znakomity, klasyczny rocznik, porównywany do 1995 i 1990. Zbiór o kilka dni opóźniony wobec normy, dla Sangiovese rozpoczął się około 25–30 IX, zakończył ok. 15 X przed nadejściem silnych deszczy.

Castello di Monsanto Chianti Classico Riserva Il Poggio 1999
Niezbyt ciemne. Klasyczny styl Chianti: nuty migdałowe, wiśniowe, wino jakby już dojrzewające, ciekawy bukiet. W ustach typowa dla Sangiovese wysoka, ostra kwasowość owocu, świetna struktura i dobra długość. Nuty kwiatowe. Piękne, liryczne wino dla znawców tematu. Ale zaskakująco dojrzałe jak na 1999.

Riecine Chianti Classico Riserva 1999
Nos zrazu zamknięty, podobnie jak Monsanto raczej ewoluowany (nuty balsamiczne, kamfora). Ładna długość w powłóczystych ustach, wino wyraźnie już dojrzałe, atrakcyjne, choć może bez głębi najlepszych. Nie dekantować. Właściwie dość miękkie, dalekie od ostrej kwasowości niektórych Chianti. Zbija z tropu.

Tenimenti Angelini Brunello di Montalcino Vigna Spuntali 1999
Bardzo dużo osadu, wymaga dekantacji. Wino ambitnie zakrojone, potężne, ekstraktywne, zarazem z ową dziwną, nieco przypadkową ewolucją, jaką pokazały nam wszystkie wina z 1999. Usta balsamiczne, bardzo bogate, przywodzące na myśl raczej Châteauneuf, choć zachowujące świeżość. Ale struktury zostało już niewiele, wino raczej do picia. Bardzo dobre.

Talenti Brunello di Montalcino 1999
Najmniej ewoluowane z degustowanych w tym roczniku win. Nuty oliwkowe, wiśniowe, placka z owocami. Bardzo dobre usta, typowe, z rozmachem, taniczne, może nieco proste. Czegoś tu brak, choć jest sporo szlachetności i ewidentnej klasy. Może trzeba jeszcze poczekać.

Wnioski: Rocznik bezdyskusyjnie znakomity, zwłaszcza w Montalcino, które złapało wiatr w żagle i gdzie świetne wina zrobiły nawet posiadłości drugoligowe. Z uwagi na duże nasycenie rynku i pojawiające się wina z 2003 i 2004 będzie w dodatku taniał, a zatem można się spodziewać wielu dobrych okazji. Ale uwaga: ten sam znak zapytania, co przy 2001 – wiele win dziwnie ewoluowanych, przedwcześnie starzejących się, zalecana ostrożność.

1998
Brunello: ****
Chianti: ****
Rocznik „klasyczny”, to znaczy nie tak dojrzały, jak rekordowy 1997. Wilgotna i chłodna wiosna oraz ciepłe, chwilami gorące (Montalcino) lato pozwoliły na długie dojrzewanie gron. IX zniweczył nadzieje na znakomity rocznik, niezbyt wysokie temperatury i deszcze dały wina zrównoważone, o dość chłodnej ekspresji, eleganckie, z dobrą kwasowością. Zbiory Sangiovese w dniach 25 IX–10 X. Montalcino wypadło lepiej niż Chianti z uwagi na cieplejszy klimat i niższe opady.

Vecchie Terre di Montefili Anfiteatro 1998
Kolor wyraźnie brązowiejący. Nos też raczej wina starego, zwierzęcy, ziemisty. Źle przechowywana butelka? Dobra jednak długość i garbniki. Wino przyjemne, z pojawiającymi się nutami miodu i karmelu, ale świata nie zmieni. Czuć, że w młodości było to wino bardzo beczkowe.

Fattoria La Massa Chianti Classico Giorgio Primo 1998
Lekko ewoluujący kolor. Sporo beczki i nut miętowych, typowych dla stylu nowoczesnego. Usta bardzo dobre, świeże, średnio długie, luksusowe, jedwabiste, choć nieco bez życia. Wino „wybaczające”, narkotyczno-kwiatowe, skrajnie modernistyczne, ale w kontekście tego stylu znakomite. Można jeszcze czekać 2-3 lata.

Cerbaiona Brunello di Montalcino 1998
Niezbyt ciemny kolor. Zrazu nos schowany, ziołowo-mięsisty, niezbyt owocowy. Usta soczyste, mineralne, ciche. Z czasem wychodzi alkohol, jagody i espresso. Wino nie bardzo skoncentrowane, ale poważne, ze znakomitym dotknięciem owocu. W kontekście innych roczników Diego Molinariego nie jest to jednak wybitne osiągnięcie.

Giulio Salvioni (La Cerbaiola) Brunello di Montalcino 1998
Intensywny i złożony nos (kawa, dziczyzna), początek dojrzałości. Mocno obecne garbniki, bardzo dobra długość, dobra mineralność. Potrzebuje czasu, by rozbudować się w ustach, które na razie są nieco proste. Bardzo młode jak na ten rocznik w Montalcino, świetna faktura, wino bliskie wybitności, jak przystało na renomę winiarza.

Wnioski: Nikt o 1998 nie mówił, gdy trafiał na rynek, i nikt nie mówi o nim do dziś. To świetna okazja, by kupić znakomite wina w niskich cenach, bowiem nasze degustacje jasno pokazały, że jest to rocznik o wiele ciekawszy od 1997 i w sumie pewniejszy od 1999, bowiem wina są chłodniejsze, świeższe i wydają się nie mieć problemu przedwczesnej ewolucji, dotykającego wielu 1999. Klasyczny, długowieczny rocznik toskański, wina (zwłaszcza Brunello) mogą jeszcze czekać 5 lat lub więcej. Świetny rocznik dla znawców i poszukiwaczy okazji.

1997
Brunello: *****
Chianti: *****
Znakomita pogoda od początku roku: umiarkowanie ciepła wiosna z odpowiednią ilością opadów, długie, suche, gorące lato i bardzo dobra pogoda we IX. W IV lekkie przymrozki w Montalcino obniżyły naturalną wydajność. Rocznik w swoim czasie uchodził za dość wczesny (zbiory Sangiovese w dniach 20 IX–10 X), choć na tle późniejszych, bardzo wczesnych 2000, 2003 i 2006 wydaje się dziś zgoła klasyczny. Niska wydajność związana z problemami przy zawiązywaniu gron sprzyjała podniesieniu jakości. Zawartość alkoholu jak na tak ciepły rocznik nie była rekordowa, w Chianti rzadko przekraczano 13,5%. W wielu przypadkach winiarze ulegli jednak pokusie zrobienia win widowiskowych (duży ekstrakt i użycie nowych beczek), które nie najlepiej zniosły próbę czasu; dziś fanfary na rzecz „rocznika stulecia” w prasie amerykańskiej i włoskiej wywołują uśmiech ironii; nie ulega wątpliwości, że 1995, 1999 i 2001 dały lepsze wina.

Fattoria di Fèlsina Chianti Classico Riserva Vigneto Rancia 1997
Kolor lekko ewoluowany. Zapachy dość ostre, cytrusowe, ale raczej ewoluowane, zwierzęce. Usta z kolei dość słodkie, z dobrą długością i „pazurem”. Wciąż żywe (zapewne dzięki wysokiej kwasowości), czego nie można powiedzieć o wielu 1997. Wino znakomite, ale…

Querciabella Chianti Classico Riserva 1997
Nos słony, napięty, ziołowy, przywodzi na myśl niemal wino portugalskie. Lekko dojrzewające w ustach, które choć soczyste i żywe, nie są nadzwyczajne. Usta lepsze od nosa, co zdarzyło się wielu winom na tej degustacji. Dobre wino do jedzenia; w degustacji porównawczej rozczarowuje.

Maurizio Lambardi Brunello di Montalcino 1997
Kolor lekko już gasnący. W zapachu sporo alkoholu, do tego ściółka leśna, typowa dla Sangiovese czereśnia. Usta ładnie zbudowane, ale nieco krótkie. Wino już dojrzałe, nie poprawi się. Jest ciężar i szlachetność, których oczekuje się od Brunello, ale niewiele więcej.

Casanova di Neri Brunello di Montalcino 1997
Po otwarciu butelki zapachy bardzo mięsne, dobra głębia, zaskakująco wysoka kwasowość. Brunello w stylu Chianti, inne od miękkich, beczkowych młodych win tego producenta. Nie wydaje się bardzo skoncentrowane. Pije się świetnie, ale po raz kolejny czuć, że 1997 nie należy do najlepszych roczników. Końcówka wciąż garbnikowa, można jeszcze czekać 2-3 lata. Dobre.

Wnioski: Wybór butelek nie był może reprezentatywny w tym sensie, że przedstawiłem wina najwybitniejsze; szerzej zakrojona prywatna degustacja kilkunastu win, w jakiej uczestniczyłem w marcu w Belgii, okazała się kompletną klapą. Nawet bardzo uznane wina (95-98 pkt. w „Wine Spectator”) są już zdecydowanie za stare. „Rocznik stulecia” okazał się, w zależności od zapatrywań, „oszustwem” lub „blamażem” stulecia. Nawet jeśli trochę w tym przesady, sprawdziły się dwie stare prawdy, że roczniki gorące oraz entuzjastyczne kąpanie w nowej dębinie nie służą delikatnemu i kapryśnemu szczepowi, jakim jest Sangiovese. Jaki z tego morał? Jeśli ktoś nie ma w piwnicy win z 1997, niech lepiej kupuje 1998. A kto ma, niech sprzeda drogo na eBayu i też kupi sobie do picia 1998…

1995
Brunello: *****
Chianti: *****
Rocznik dość zaskakujący, zapowiadał się nie najlepiej z uwagi na wilgotną wiosnę i lato oraz dość niskie temperatury w VIII. Cykl wegetacyjny winorośli był wyraźnie opóźniony, ale bardzo ładny IX i początek X pozwoliły na uratowanie rocznika. Grona dojrzewały powoli i harmonijnie, dając bodaj najbardziej złożone wina dekady. Zbiory Sangiovese odbyły się dopiero w połowie X. Rocznik o niskiej zawartości alkoholu (w Chianti średnio 13%) i wysokiej kwasowości, dzięki czemu najlepsze wina jeszcze dobrze się trzymają. Bodaj ostatni z klasycznych, mineralno-ziemistych roczników toskańskich, z nutami jagód i owocowej galaretki, jakich od 1997 już się w tych winach nie spotyka.

Marchesi Mazzei Chianti Classico Castello di Fonterutoli 1995
Dobra głębia koloru, ale obrączka brązowa. Świetne zachowane Chianti, wciąż gęste i mocne, może nieco kwaśne w zapachu. Usta jeszcze niezupełnie dojrzałe, choć całość – jak często przy Sangiovese starzonym w nowych beczkach – lekko matowa, bez polotu. Nie rozwija się w kieliszku. Szkoda, bo po otwarciu czuć potencjał na znakomite wino.

Fontodi Chianti Classico Riserva Vigna del Sorbo 1995
Wciąż dobry kolor. Z początku zapach bardzo migdałowy, słodki, balsamiczny, typowy dla wiekowego Sangiovese. Usta nieco słabe, brakuje im życia, choć jeszcze się trzymają. Dobre wino, ale zupełnie dojrzałe, nie ma sensu czekać. Pojawia się ów kwaśnawo-gorzki posmak częsty w starzejących się beczkowanych Sangiovese. Było lepsze trzy lata temu.

Caparzo Brunello di Montalcino Vigna La Casa 1995
Ładny kolor. Bardzo perfumowane wino z nutami eukaliptusa i mięty, nie ma trzeciorzędnych nut mięsistych. Czas się go nie ima: usta wciąż taniczne i mocne, przy dość niskiej kwasowości. Robi wrażenie ogromną masą, aż strach myśleć, jak smakowało za młodu. Doskonale zachowuje się w kieliszku, wśród starszych Sangiovese z pewnością najbardziej witalne. Może ciut brak długości w końcówce. Butelka dużej klasy.

Conti Costanti Brunello di Montalcino 1995
Kolor niezbyt ciemny. Nos dojrzały, trochę duszny, z nutami starego drewna i grzybów, jesienny. Usta bardzo delikatne, dobra długość, wszystko już bardzo stopione, ale eleganckie i wciągające. Rozwija się, dopełnia w kieliszku. Wino kompletne, mineralne, przede wszystkim eleganckie (nuty kwiatowe). Oczekiwałoby się więcej złożoności. Zachowało się bardzo dobrze, ale raczej już się nie rozwinie.

Wnioski: Bardzo dobry rocznik, ale jego chwała już nieco zachodzi. Z pamiętanej przeze mnie jeszcze z lat 2001-2003 świeżości i chłodu dziś zostało niewiele; wina zaczynają grupowo obrastać w ów ciepły, migdałowy tłuszczyk emeryckiego Sangiovese. Można to lubić, ale zakupy powinny być bardzo ostrożne, zwłaszcza że wina są drogie.

1993
Brunello: ****
Chianti: ****
Łagodna wiosna zaowocowała wczesnym i obfitym kwitnieniem. Dobra sucha pogoda w lecie trwała mniej więcej do połowy IX, mówiło się o znakomitym roczniku na poziomie 1990. Deszcze w okresie zbiorów sprawiły sporo kłopotów zwłaszcza większym producentom. W efekcie winobranie odbyło się później niż zwykle, a ci, którzy mieli odwagę czekać (intensywniejsze opady powróciły pod koniec X), zrobili dobre wina z mocną strukturą garbnikowo-kwasową.

Castello di Ama Chianti Classico Vigneto La Casuccia 1993
Kolor wciąż błyszczący, ale niezbyt ciemny. Nos bardzo ziołowy, z nutami głogu i kamfory. Sporo finezji, sprawdza się stereotyp, który w Amie widzi najbardziej burgundzkie Chianti. Dobra kwasowość i długość, dobra obecność w ustach. Znakomite wino, ale już bardzo dojrzałe, w kieliszku raczej gaśnie. Bardzo wysoka kwasowość może niektórych odstręczać. Wino za drogie jak na te emocje.

Isole e Olena Cepparello 1993
Bardzo ciemny kolor od razu zapowiada wino nadzwyczajne. Pełne życia, tylko trochę ewoluowane, znakomite w owocowo-balsamicznym zapachu. Usta ciut bardziej płaskie od nosa, ale niezwykle atrakcyjne. Jak na ten niełatwy przecież rocznik wino fenomenalne. Zapewne wiele zależy od butelki.

Eredi Fruligni Brunello di Montalcino Vigneti dei Cottimelli 1993
Niewiele osadu, choć kolor mocno brązowy. Nos zrazu ostry, cytrusowy, z nutami czarnych oliwek. Ewoluowane, ale intensywne, ciekawe. Świetna słodycz owocu, wino dobrze się zestarzało. Nieco słabości w końcówce. Do zupełnej dojrzałości jeszcze rok-dwa. Zachowało się dzięki świetnej kwasowości. Wybitne Brunello, zwłaszcza jak na rocznik.

Lisini Brunello di Montalcino Ugolaia 1993
Nos przyjemny, ale dość prosty, zarazem ziołowy i miękki. Usta orzechowe, chyba już na krzywej schodzącej. Nominalna mineralność, ale w istocie niewiele się tu dzieje, tak przynajmniej wydaje się na początku. Po dwudziestu minutach w kieliszku niespodziewana metamorfoza: nos wypełnia się pełnym, balsamicznym, miodowym owocem, w końcówce pojawiają się dobre garbniki. Zatem wino powinno jeszcze poczekać! Ostatni łyk znakomity, wino skokiem na taśmę wygrywa z Cepparello tytuł najlepszego 1993.

Wnioski: Paradoksalnie rocznik wypadł w naszej degustacji lepiej niż (o wiele słynniejszy) 1995, choć to częściowo sprawa prezentowanych etykiet. Ale podobnie jak w parach 1999-2000 i 1997-1998 okazało się, że rocznik sławniejszy (czytaj: gorętszy, miększy, bardziej widowiskowy za młodu) z czasem musiał ustąpić mniej poważanemu (świeższemu). Można tu poczynić parę dobrych zakupów dzięki umiarkowanym cenom, ale należy wybierać wyłącznie najbardziej uznane wina.

1990
Brunello: *****
Chianti: *****
Umiarkowane opady i wysokie temperatury wiosną i latem od razu zapowiadały bardzo dobry rocznik. Końcówka VIII i cały IX pogodne, ale już chłodniejsze, ze sporymi różnicami temperatur między dniem a nocą, co pozwoliły na harmonijne dojrzewanie gron. Zbiory Sangiovese rozpoczęły się nieco wcześniej niż zwykle, ok. 20 IX. Bardzo dobra koncentracja ze względu na małe grona, średnia zawartość alkoholu w Chianti zbliżyła się do 14%, poważna struktura, która zapewniła winom długowieczność. Pod koniec lat 90-tych uważano 1990 za rocznik nietypowy, porównywano go do historycznych 1945 i 1970. Dziś, na tle bardzo gorących 1997 czy 2003, nie wydaje się już rekordowy.

Capannelle 1990
Wino niejednoznaczne. Zapachy niezbyt ciekawe, mleczne, beczkowe, bez świeżości. Usta całkiem dojrzałe, ale dobre, z wiśniowym owocem Sangiovese. Najlepsze było parę lat temu, ale nie jest to wcale zła butelka. Wyraźny alkohol. Pokazuje problemy, jakie w czasie starzenia pojawiają się w mocno beczkowanych Sangiovese.

Fattoria di Fèlsina Chianti Classico Riserva Vigneto Rancia 1990
Wino bezdyskusyjne. Jak w Cepparello 1993 już bardzo ciemny kolor wskazuje, że wino jest młode, pełne życia, w znakomitej formie. W zapachu lekka nuta porto, całość bardzo słodka, dojrzała, jak przystało na rekordowy rocznik. Usta są po prostu niewiarygodne, pełne polotu, blasku, toskańskiej elegancji, młode jak wino z najnowszego rocznika. Harmonia, doskonałość w każdym calu. Nie ma tu co krytykować. Lata świetlne przez jakimkolwiek z degustowanych win z 1990, 1993 i 1995. Wino dekady! Wrażenia zbieżne z poprzednimi degustacjami tego wina (w 2005 i 2001), choć bodaj jeszcze się poprawiło.

La Poderina Brunello di Montalcino 1990
Wyraźnie źle przechowana butelka, bo wino smakuje jak 30-letnie. Nos nieprzyjemny, piwniczny. W ustach krótka chwila wiśniowej świeżości, potem już całkiem umiera. Przykład wina zamordowanego w czasie leżakowania.

Col d’Orcia Brunello di Montalcino Riserva Poggio al Vento 1990
Głęboko brunatna barwa nie daje większych nadziei. Choć wino jest już zdecydowanie przejrzałe, usta są bardzo przyjemne, słodkie, gładkie, dość długie. Nie ma garbników, wszystko już przetrawione przez schyłkową materię wina, ale na swój dekadencki sposób wciągające.

Wnioski: Miała być legenda; okazała się nieco przykurzona. Poza jedną butelką ewidentnie zepsutą nie było wcale źle, ale niezapomnianych emocji dostarczyła tylko Rancia. Col d’Orcia i Capannelle były „zaledwie” bardzo dobre. To nie tyle wina rocznika, co – gwoli prawdy – zaawansowanego wieku win, bowiem 17 lat dla Sangiovese to jednak bardzo dużo, nawet w takim roczniku. Z uwagi na wysokie ceny kupowanie win z 1990 nie powinno więc być dziś priorytetem; okazji można jeszcze poszukać, ale wydawanie dużych kwot na wino o niepewnej kondycji to niedobry pomysł. Lepiej wydać je na 2004, 2001 i 1998.

powrót do strony głównej