o nas kursy dla firm karty CV enoturystyka wydarzenia czytelnia informator

ďťż
SZKOLENIA DLA FIRM
• Komentowane
  degustacje win

• Degustacje na opak
• Komentowane kolacje
• Indywidualne szkolenia
  winiarskie

• Wyjazdy z winem w tle

KURSY WIEDZY O WINIE
• ENO 1W - info, program
Zgłoś się na kurs
Regulamin ENO1

• ENO 2 - info
Regulamin ENO2/ENO3/ENO4

Archiwum kursĂłw

Numer konta
   bankowego


KURS W PREZENCIE

NAJBLIĹťSZE KURSY PODSTAWOWE
WARSZAWA WARSZAWA
• 14/15 maja 2016 rezerwuj
wolne miejsca: 10
Wojciech BOŃKOWSKI
WŁOCHY II - kurs ENO2
Warszawa, 6.01.2007


Po siedmiu miesiącach od pierwszego kursu ENO2 Włochy ponownie zaprosiłem uczestników kursu do spojrzenia na Włochy z lotu ptaka. Polskiego ptaka – wszystkie degustowane wina są dostępne w Polsce. Przy tej okazji zdaliśmy sobie sprawę, jak bardzo w tym czasie zmienił się polski rynek – o ile jeszcze w kwietniu 2006 z wielu apelacji zaprezentowałem wina proste, codzienne, o tyle dziś mogliśmy przebierać wśród włoskich ikon i sław. Miłośnik win włoskich w Polsce dziś już może rzeczywiście poszaleć.

Degustowane wina:
Bonomi (Tenuta Castellino) Franciacorta Brut
Niedawny debiut na polskim rynku – do tej pory wina musujące z Franciacorty były u nas dostępne anegdotycznie. Wino poważne, dość mocne, zaskakujące miodową i brioszową głębią bukietu i smaku, niezbyt kwasowe – tym (oraz o wiele niższą ceną) odróżnia się od szampana. Raczej do jedzenia niż na aperitif, przy okazji którego chyba lepiej sięgnąć po lżejsze prosecco.

Santa Barbara Verdicchio dei Castelli di Jesi Classico Pignocco 2004
Verdicchio to szczep, który powinien być bliski sercu każdego winomana, jest bowiem charakterny, regularny i tani. Dobry producent Santa Barbara słynie zwłaszcza z selekcji Le Vaglie, ale i jego podstawowe Pignocco okazało się winem całkiem przekonującym, pieprznym, zadziornym, choć dość prostym. Użyteczne przy stole.

Inama Soave Classico 2005
Soave to apelacja niby sławna, ale w sumie niedoceniana, uważana za podejrzane wino knajpiane, w czym utwierdzają nas rozliczne wersje supermarketowe z winnic uprawianych między autostradą a linią kolejową. Inama swoje winnice ma na wzgórzach niedaleko słynnego zamku. Jednak jego podstawowe Soave (prawda, że z dość trudnego rocznika) nie porwało nas – wino bardzo czyste, proste, jabłeczne, ale nieco za słodkie w ustach, bez „pazura”.

Terredora Greco di Tufo Loggia della Serra 2004
Polak polubił już wina czerwone z południa Włoch, pora na białe, jest bowiem wśród nich wiele fascynujących butelek. Wyżej podpisany ręczy, że to aromatyczne, mocne, bujne, morelowe greco spod Neapolu jest idealnym połączeniem z risottem i wieloma włoskimi makaronami. Nazwaliśmy je roboczo „gewürztraminerem Południa”.

J. Hofstätter Alto Adige Gewürztraminer Kolbenhof 2004
Skoro mowa o gewürztraminerze: sięgnęliśmy po jego bodaj najlepszą we Włoszech interpretację, trzecie najlepsze wino białe w Polsce A.D. 2006 w klasyfikacji Magazynu WINO. Wino wytrawne, bardzo mocne (14,5o), zarazem – co przy traminerze naprawdę niełatwe – mineralne, wręcz rześkie. Ten bardzo udany rocznik ma wszystko na swoim miejscu, jest winem błyskotliwym, ale chyba lepiej dać mu co najmniej rok w butelce.

Borgo del Tiglio Collio Malvasia 2004
Zamykając rozdział win białych zaprezentowałem wino offowe i kontrowersyjne. Offowość dotyczy szczepu (coraz rzadziej uprawiana we Friuli rdzenna malvasia istriana), kontrowersyjność – techniki produkcji (fermentacja i starzenie w 100% nowych beczek). Nuty beczkowe są zawsze mocno obecne w winach Borgo del Tiglio, ale liczy się to, co obok nich, w tym przypadku mocna, niemal słona mineralność adriatyckiego terroir.
Wino dialektyczne, trudne, wymagające dekantacji i skupienia.

Alberto Loi Cannonau di Sardegna Jerzu Riserva 2001
Serię win czerwonych rozpoczęliśmy od ciekawej butelki z Sardynii, za znalezienie której brawa należą się inteligentnemu polskiemu importerowi. Cannonau, sardyńska specjalność, spokrewniona z aragońsko-katalońsko-langwedockim grenache, daje wina nie najciemniejsze, o intensywnych zapachach wiśni, niekiedy urozmaiconych przez nuty zwierzęce. Tych ostatnich u Alberta Loi z pewnością nie brakowało. Wino wywołało kontrowersje, nie wszystkim podobał się ten dość chłopski styl, choć w swojej cenie jest to z pewnością wino kipiące charakterem.

Leone De Castris Salice Salentino Riserva Donna Lisa 2001
Z Sardynii przeskoczyliśmy do jońskiej Apulii. Wina Salice Salentino powstają z kupażu negroamaro z domieszką innego szczepu rdzennego – malvasia nera. Czołowa etykieta znanego producenta Leone De Castris jest o tyle nietypowa, że dojrzewa w nowych beczkach, czego w Salice się raczej nie stosuje. Wino potężne, dość ziołowe w zapachu, nieźle wyważone, choć raczej techniczne i dalekie (w moim odczuciu) od ekspresji powyższego Cannonau.

Ceuso 2001
Kolejny udany debiut na polskim rynku – tym autorskim winem z północno-zachodniej Sycylii Włosi zachwycają się od paru lat, teraz możemy i my. Wino hedonistyczne, pod publiczkę, pełne mocnych aromatów leśnych owoców i częstego przy szczepie nero d’avola asfaltu. Koncentracja niepozbawiona elegancji. Wino wzbudziło aplauz przy drobnych wątpliwościach stylistycznych mniejszości.

D’Angelo Aglianico del Vulture Vigna Caselle 2000
Jedno z moich ulubionych win włoskich na polskim rynku. Szczep aglianico jest niewątpliwą gwiazdą Południa, daje bardzo garbnikowe, skoncentrowane wina, które znakomicie się starzeją i są zdolne dorównać głębią piemonckim Barolo. Vigna Caselle dojrzewa tylko w tradycyjnych dużych kadziach drewnianych, nie poznaje w ogóle nowej dębiny. Wino dość schowane, z początku niezbyt ekspresyjne, z nutami czarnych oliwek i wiśni, po napowietrzeniu mogło zachwycić solidnością konstrukcji. Można pić dzisiaj, ale jest to wino na dwie dekady. Bardzo dobra cena.

Gianni Masciarelli Montepulciano d’Abruzzo Marina Cvetić 2003
Jeszcze jeden znakomity producent, który zawitał na nasze półki w roku 2006. Jego druga etykieta (pierwsza to Villa Gemma, wino bez mała kultowe, które niedawno miałem przyjemność zaprezentować na kursie ENO2 Środkowe Włochy) przerosła oczekiwania.
Cała klasa montepulciano – fenomenalny kolor, znakomita koncentracja, szczodrość zmysłowego owocu, który bez trudu poradził sobie ze starzeniem w nowych beczkach.
Wino technicznie znakomite, do szczytu ekspresji brakuje mu trzech-czterech lat w butelce.

Cantina Produttori San Michele Appiano Alto Adige Pinot Nero St. Valentin 2001
W drugiej części degustacji zaprezentowałem wina czerwone z Włoch północnych i z Toskanii. Zaczęliśmy od jednego z czołowych górskich pinot noir ze znakomitej spółdzielni św. Michała w Eppan/Appiano. Po wybuchowych bukietach win z Południa była to inna estetyka – nuty mięsiste, delikatnie kwiatowe, przydymione. Klasę wino pokazało w ustach, bardzo długich, ładnie pociągniętych, choć może nieco za słodkich, bez typowej dla pinot noir, a cenionej przez wielu goryczki.

Le Due Terre Colli Orientali del Friuli Sacrisassi Rosso 2003
Magazyn WINO uznał to kultowe wino z Friuli najlepszą czerwoną butelką roku 2006. Nie wszyscy uczestnicy degustacji się z tą opinią zgodzili. Trzeba przyznać, że wino jest szczególne: w bardzo stopionym, intrygującym bukiecie mieszają się nuty owocowe, kwiatowe, korzenne i ziołowe. Mimo dużej koncentracji wino oparte w ustach na finezji i delikatności, bardzo długie, ale ciche, małomówne. Ciekawe, jak się będzie starzało.
Giuseppe Cortese Barbaresco Rabajà 1999
W ramach przeglądu win włoskich nie mogło zabraknąć królewskiego szczepu nebbiolo. Spróbowaliśmy dwóch jego wcieleń z sąsiednich, od zawsze rywalizujących apelacji: Barolo i Barbaresco. Barbaresco od tego niezbyt drogiego, wszak nader solidnego producenta jest już dojrzałe. Dużo nut kwiatowych w zapachu, ale też wyraźna ewolucja spod znaku piżma; usta dość miękkie, garbniki stopione, wino pyszne, choć nie dające pełnego pojęcia o możliwościach nebbiolo.

Paolo Conterno Barolo Ginestra Riserva 2000
Po niezłym przecież Rabajà 1999 wino Paola Conterno okazało się naszym podniebieniom jak podwójny winiarski Everest. Wspaniały, niedoceniany winiarz (Conterno to dla międzynarodowej prasy najpierw Aldo, potem Giacomo, dopiero na końcu Paolo), bardzo indywidualne wina, robione z zastosowaniem pewnych technik modernistycznych, ale smakowo zdecydowanie tradycyjne. Wino wymaga starzenia lub napowietrzenia – w istocie najlepszy był ostatni łyk, po półgodzinie w kieliszku. Bukiet typowy, soczysty, narkotyczny, ale jeszcze nie nazbyt rozłożysty. Usta młode, garbnikowe, ale nie suche, kwasowe, ale nie kwaśne, balsamiczne, stopione, fenomenalnie długie i głębokie. Bez dwóch zdań najlepsze wino degustacji. 220 zł za takie emocje nie wydało się uczestnikom sumą wygórowaną.

Fonterutoli Chianti Classico 2001
Był Piemont, musiała nadejść pora i na Toskanię. „Proste” Chianti od znakomitego producenta okazało się winem na wskroś poważnym, bardzo skoncentrowanym, do tego młodym, wciąż z nutami beczkowymi w zapachu, przez co niektórzy uznali je za nieco banalne. Temu winu też przyda się kilkanaście minut w kieliszku. Jest tu dużo głębi i dobra równowaga (pomimo dość niskiej jak na Chianti kwasowości). Bardzo dobre, nieco za drogie w polskiej cenie wino.

Fattoria dei Barbi Brunello di Montalcino 1998
Rocznik 1998 nie uchodzi w Montalcino za wielki, ale cierpi głównie na sąsiedztwie z okrzyczanymi 1997 i 1999 – wszak przyniósł bardzo wiele win udanych, które można zresztą kupić po obniżonej cenie w wielu włoskich winotekach. Brunello Barbi to wina zwykle dość lekkie i eleganckie i także też było w tym przypadku. Ładna soczystość i elegancja, bukiet już ewoluowany, balsamiczny. Zabrakło nam tu nieco skomplikowania i głębi.

Foradori Granato 2003
Kolejny głośny debiut na naszym rynku. Fenomenalne wino fenomenalnej winiarki Elisabetty Foradori z górskiego Trydentu. Właściwie w pojedynkę uratowała ona od zagłady i wysforowało na czoło europejskiej listy przebojów mało znany miejscowy szczep teroldego. Granato 2003 jest w tej chwili bardzo młode, niezwykle ciemne i intensywne, aromatycznie dość zamknięte, nieco zredukowane. Wino bardzo się podobało wielu uczestnikom degustacji, być może z powodu wyraźnych nut beczkowych i nieukrywanego charakteru „transalpejskiego”… Dziś dekantować dwie godziny, a najlepiej poczekać pięć lat.

Fratelli Tedeschi Amarone della Valpolicella Classico 2001
Siedem miesięcy temu przy dokładnie tym samym winie wśród uczestników degustacji rozgorzała pamiętna dyskusja, czy amarone da się pić codziennie. I tym razem demokratycznie uznaliśmy, że tak. A zwłaszcza takie amarone, czyli przystępne (cenowo i smakowo), świetnie wyważone, zmysłowe, ale nie nazbyt słodkie, z dobrze zintegrowanym alkoholem. Znakomite na początek (z pewnością długiej i udanej, bo w tym winie zakochują się niemal wszyscy) znajomości z amarone.

Fattoria di Fèlsina Vin Santo del Chianti Classico 1998
Zakończyliśmy akcentem słodkim. Toskańskie vin santo powstaje z mało poważanych w wersji wytrawnej szczepów trebbiano i malvasia, suszonych w specjalnych skrzynkach na rodzynki; starzone jest wiele lat w malutkich beczułkach z różnego rodzaju drewna, dzięki czemu zyskuje wspaniałą złożoność i fascynujący bukiet. W przypadku Fèlsiny był on złożony z nut pigwy, prażonych migdałów, dżemu różanego, podbitych w umiarkowanie słodkich ustach świetną kwasowością i niuansem starej szafy jak w bardzo dobrym sherry… We Włoszech tego typu wina zwie się „medytacyjnymi”, dla nas okazało się „konwersacyjnym”, jak na zwieńczenie degustacji ENO2 przystało.

powrót do strony głównej