o nas kursy dla firm karty CV enoturystyka wydarzenia czytelnia informator

SZKOLENIA DLA FIRM
• Komentowane
  degustacje win

• Degustacje na opak
• Komentowane kolacje
• Indywidualne szkolenia
  winiarskie

• Wyjazdy z winem w tle

KURSY WIEDZY O WINIE
• ENO 1W - info, program
Zgłoś się na kurs
Regulamin ENO1

• ENO 2 - info
Regulamin ENO2/ENO3/ENO4

Archiwum kursów

Numer konta
   bankowego


KURS W PREZENCIE

NAJBLIŻSZE KURSY PODSTAWOWE
WARSZAWA WARSZAWA
• 14/15 maja 2016 rezerwuj
wolne miejsca: 10
Wojciech BOŃKOWSKI
PORTO VINTAGE - kurs ENO3
Warszawa, 13.01.2007


Takiej degustacji jeszcze nie było. Po raz pierwszy w historii IV RP zaprezentowałem serię wspaniałych porto vintage ze wszystkich najważniejszych roczników od upadku II RP. Najmłodszym z 16 degustowanych win był 2003, najstarszym – …1955. Nic dziwnego, że niektórzy uczestnicy (w tym wyżej podpisany) spędzili przed feralną sobotą 13. stycznia bezsenną noc.

Ale czuwała nad nami starożytna hybris dbająca, by nie poniosło nas zadowolenie. Jakże inaczej nazwać sytuację, gdy chorobą korka ogarnięte okazują się słynne Fonseca 1985 i Taylor’s 1977? Zaś Churchillowi 2000 przytrafił się nie korek, lecz megakorek, po którym trzeba było czterokrotnie płukać kieliszki.

Porto objawiło się nam zatem jako wino monumentalne, szlachetne, nie bojące się upływu dekad, zarazem jednak kapryśne i niełatwe. Roczniki legendarne – 1970 – musiały ustąpić pola rzekomo „średnim” – 1987 i 1975; firmy okrzyczane i rozchwytywane – poza pechowymi Taylorem i Fonseką Quinta do Noval i Graham – nie błysnęły, natomiast znacznie powyżej oczekiwań wypadli stary Sandeman i Cockburn. Trudności mieli i sami degustujący, bo na przestrzeni jednego dnia mieli całkiem przemodelować swoje pojęcie o porto. Zrazu – na kanwie bardzo udanego Quinta do Vale Dona Maria 2003 – głośno podnoszono walory młodości, bagatelizowano potrzebę długiego starzenia butelek vintage; jednak wina z lat sześćdziesiątych uciszyły te spory i wzbudziły powszechny respekt. Po początkowej zadyszce winem najbardziej zachwycającym, kompletnym, potwierdzającym sławę swego królewskiego rocznika, okazał się Croft 1963, dojrzały, ale wciąż pełen wigoru i w sumie wymagający kilkudziesięciominutowej dekantacji (!). Ale dla niektórych bardziej niezapomniany okazał się cichy, pastelowy czar Cockburn’s 1955. Czy w tych wrażeniach więcej było przypadku, czy reguły? Przekonamy się przy okazji grudniowej powtórki degustacji ENO3 Porto Vintage, na której przedstawię inny zestaw win z tych samych roczników.

Degustację rozpoczęliśmy od trzystopniowej rozgrzewki, wprowadzającej uczestników w tajniki produkcji porto vintage: wytrawnego Lavradores de Feitoria Douro No. 9 Quinta da Estrada 2000, podstawowego porto ruby Junior Niepoorta oraz winem vintage z niedeklarowanego rocznika – Ramos Pinto Quinta de Ervamoira 2002.

Quinta do Vale Dona Maria 2003
Leszek Miller premierem RP. Wojna w Iraku. Katastrofa Columbii. Epidemia SARS. Rekordowe upały w całej Europie.
Wino potwierdziło dobrą prasę tego rocznika oraz znakomitą passę czołowej obecnie posiadłości w Douro. Świetna intensywność owocowych aromatów i smaków, moc i struktura bez ciężaru – w istocie wino pije się dziś o wiele przyjemniej, niż roczniki 2000, 1997 czy 1994. Niska jak na porto cena (ok. 30 €) i obiecywana na najbliższe miesiące dostępność w Polsce czynią z tego wina zakupowy priorytet.

Churchill’s 2000
Aleksander Kwaśniewski ponownie prezydentem RP. W USA dyskusyjne zwycięstwo George’a Busha w wyborach prezydenckich. Katastrofa Concorde’a. Francja piłkarskim mistrzem Europy.
Koszmarnie zepsuta butelka nie pozwoliła nawet domyśleć się, co kryje się pod korkiem.

Ramos Pinto 1997
Uchwalenie konstytucji III RP. Wyboru do Sejmu wygrywa AWS. Wojna domowa w Algierii. Tony Blair premierem Wielkiej Brytanii. Śmierć Matki Teresy i księżnej Diany.
Wino poprawne, z ładną intensywnością aromatów i dobrą równowagą, ale mało wyraziste i nieco ciężkawe. Dekantacja niewiele pomaga. Potwierdza przypuszczenia, że rocznik 1997 jest teraz w fazie zamkniętej i butelek nie należy otwierać przez kolejnych 5-6 lat. Ale nawet wtedy nie będzie to raczej wielkie wino – nie odnalazłem tu emocji z degustowanych niedawno Ramos Pinto 1983, 2003 i 2004.

Quinta do Vesúvio 1994
Powstaje Unia Wolności. Krach na Warszawskiej Giełdzie Papierów Wartościowych. Wojna domowa w Rwandzie. Umiera Witold Lutosławski.
Pierwsze łyki nie zachwyciły, wino bardzo zamknięte, ściśnięte, mocarne, ale bez ekspresji. Ale wyraźnie rozwija się w kieliszku. Fenomenalna jakość owocu i nieuchwytna równowaga. Wielkość wina potwierdza finisz z obecnymi, ale finezyjnymi już dziś garbnikami. Porto może bez mocy i struktury rekordzistów rocznika, za to ze swoistą elegancją Vesúvio, nieco tańsze i będzie gotowe do picia wcześniej (wyżej podpisany obstawia rok 2015). Wielka klasa.

Graham’s 1991
Rozpad Związku Radzieckiego, Jugosławii i Układu Warszawskiego. Wojna w Iraku. Crvena Zvezda Belgard zdobywa Puchar Europy. Umiera Freddy Mercury. Wyraźnie zaznaczona ewolucja bukietu w stosunku do 1994: nuty oliwkowe, balsamiczne, miodowe. Waga średnia, garbniki już raczej zstępujące, pomimo ewidentnie znakomitej jakości owocu brakuje rozmachu. Potwierdza klasę producenta, ale również i fakt, że 1991 nie należy do największych roczników.
Niepoort 1987
Wybuch pierwszej intifady. Czarny Poniedziałek na giełdzie w Nowym Jorku. W PRL II etap reformy gospodarczej. W Lyonie proces Klausa Barbiego.
Kolor jaśniejszy niż 1991 i 1985. Nos od razu otwarty, zapraszający, choć niezbyt słodki, raczej cytrusowy, ziołowy, z nutą ciemnego miodu, bardzo ciekawy. Znakomite usta, podbite żywą kwasowością, nietypowe, ładnie pociągnięte. Bardzo miła niespodzianka w tym kontrowersyjnym roczniku (vintage zdeklarowali tylko Niepoort, Martinez, Noval i drugoligowcy, domy angielskie wypuściły wina typu quinta), jedno z ciekawszych win degustacji. Porto Niepoorta uchodzą za bardzo słodkie i bogate – to wino pokazało raczej tendencję odwrotną, w kierunku wina wytrawnego (francuski termin vinosité), soczystością wręcz przypominającego burgundy. Najlepszy stosunek jakości do ceny całej degustacji.

Fonseca 1985
Michaił Gorbaczow pierwszym sekretarzem KPZR. Zbigniew Messner premierem PRL. W zamieszkach na stadionie Heysel ginie 38 kibiców. Debiut komputera Amiga.
Wino zdecydowanie korkowe, wada pogłębia się z każdą chwilą. Pod korkiem wyczuwa się jednak (co mogę potwierdzić na podstawie degustacji tego samego wina z listopada 2006) znakomitą równowagę i piękną fakturę, dużą koncentrację przy nienachalnych garbnikach, zmysłowość – wino raczej do picia w najbliższych latach, bo struktura nie wydaje się nadzwyczajna.

Smith Woodhouse 1983
Zniesienie stanu wojennego w PRL. Radzieckie myśliwce zestrzeliwują koreański samolot cywilny. Lech Wałęsa otrzymuje pokojową Nagrodę Nobla. Premiera Powrotu Jedi.
Najlepszy rocznik lat osiemdziesiątych – 1985 za młodu zapowiadał się znakomicie, ale wiele win okazało się niezrównoważonych i nie wytrzymało próby lat. Smith Woodhouse – formalnie mniej istotna marka Symingtonów – uchodzi za jedno z najbardziej udanych win z tego roku. Ładny bukiet z dominantą wiśniową, w ustach charakter zdecydowanie likierowy, miodowy, na antypodach Niepoorta 1987. Równowaga bez zarzutu, wino pomiędzy młodością i starością, ale raczej już się nie poprawi. Dalekie od wielkości, ale w swojej niewysokiej cenie nader przyjemne i reprezentatywne.

Warre’s 1980
Strajk w Stoczni Gdańskiej, powstaje NSZZ Solidarność. Śmierć Tito. Ronald Reagan prezydentem USA. Wybuch wojny iracko-irańskiej. 80 ofiar zamachu bombowego na dworcu w Bolonii.
Czarny koń degustacji. Zaskakująco ciemny, purpurowy kolor. Nos bardzo młody, czarnych owoców leśnych, o wiele mniej ewoluowany niż 1983 czy nawet 1987, w sumie dość prosty, ale głęboki. Świetna równowaga w ustach, dotknięcie garbników w końcówce. Dalekie od dojrzałości – ten rocznik paradoksalnie ewoluuje wolniej niż np. 1991, choć nie ma szczególnie dobrej prasy ani notowań rynkowych. Właściwie wciąż za młode. Trzy butelki degustowane w ostatnich miesiącach na równym, wysokim poziomie.

Taylor’s 1977
Powstaje ROPCiO. Zabójstwo Stanisława Pyjasa. Demokratyczne wybory w Hiszpanii. Umiera Elvis Presley. Światowa Organizacja Zdrowia ogłasza likwidację ospy.
Miało być pięknie, było rozczarowanie. Winna mu zapewne choroba korka, choć nie ujawniła się jednoznacznie w zapachu. Finisz jednak wyraźnie skrócony i suchy, co jest cechą win korkowych. Wyczuć można jednak bardzo ładną elegancję przy sporej ewolucji, architekturą wino przypomina rocznik 1963 (patrz niżej). Bardziej gotowe do picia niż 1983. Dobry rocznik do picia teraz, choć drogi.

Dow’s 1975
Wielka Brytania wchodzi do Wspólnoty Europejskiej. Ukończono Wisłostradę. Mozambik i Angola ogłaszają niepodległość. Ryszard Szurkowski zwycięzcą Wyścigu Pokoju. Premiera Ziemi Obiecanej Wajdy.
Rocznik za młodu oceniany wysoko, potem coraz słabiej, a obecnie – surowo; czołowy angielski degustator porto Richard Mayson uważa, że już tylko Dow’s reprezentuje wysoką klasę. Wino z początku zaskakujące, szczupłe, wręcz nieco kościste, przede wszystkim zaś bardzo w stylu tawny, przypominające 30-letnie wino tego typu. Ale o dziwo dobrze się trzyma w kieliszku i wręcz poprawia, zyskując na świeżości i charakterze owocowym. Dość proste, bez głębi najlepszych vintage, ale naprawdę zrównoważone i przyjemne – o wiele lepsze niż Quinta do Noval 1970. Zważywszy niskie ceny tego rocznika dobry zakup, choć trzeba uważać na producenta i pochodzenie butelek.

Quinta do Noval 1970
Edward Gierek pierwszym sekretarzem PZPR. Strajki na Wybrzeżu. 500 tys. ofiar tajfunu w Bangladeszu. Umierają Jimi Hendrix i Janis Joplin. Brazylia piłkarskim mistrzem świata. Premiera Rejsu Piwowskiego.
Jeden z najlepszych roczników powojennych. Quinta do Noval nie była w tym okresie posiadłością bardzo wysoko notowaną i to wino pokazuje dlaczego. Jest po prostu słabe. Dominuje wrażenie wymycia, małej intensywności zapachu i smaku. Wyraźna ewolucja, wino całkiem już dojrzałe, na poziomie 1966 i 1963. Ale doprawdy nie ma się tu nad czym rozwodzić.
Sandeman 1966
Tysiąclecie chrztu Polski. Indira Gandhi premierem Indii. Powódź stulecia we Florencji. Francja występuje z NATO. Anglia piłkarskim mistrzem świata.
Wkroczyliśmy w erę win naprawdę wiekowych, o czym świadczy mocno już ewoluowany, jasnobrunatny kolor tego wina. Ale bardzo dobrze przechowane – znakomity, zdrowy, wciąż sprężysty korek. Przez pierwszy kwadrans piękny bukiet z nutami mlecznej czekolady i café au lait, bez alkoholu, bardzo harmonijny. Potem nieco słabnie, ale zachowuje truskawkowy owoc i ową nieuchwytną likierową słodycz, charakterystyczną dla starych porto vintage i odróżniającą je od ostrych smaków starych tawny. Bardzo atrakcyjne, szlachetne wino.

Croft 1963
Papież Paweł VI następcą Jana XXIII. Zabójstwo Johna Kennedy’ego. Walentina Tiereszkowa w kosmosie. Kenia ogłasza niepodległość. Osiem i pół Felliniego.
Najlepszy rocznik drugiej dekady wieku – bardziej regularny niż 1945 i bardziej kompletny od 1970. Kolor bardzo ewoluowany. Zapach z początku nie tak bardzo przekonujący, nieco wódczany i pusty, bardzo słodki, z orzechowymi nutami trącającymi maderą. Ale w miarę, jak 1966 słabł i chudł w kieliszku, 1963 rósł w oczach, aż dorósł do królewskiej reputacji rocznika. Znakomita długość, obezwładniające poczucie harmonii przy sporej zawartości alkoholu i słodyczy. Soczyste, z bardzo dobrą kwasowością… Niewiele można dodać, tego trzeba spróbować. Za takie wino warto płacić 150 €.

Cockburn’s 1955
Powstaje Układ Warszawski. Inauguracja Pałacu Kultury i Nauki. Umierają Albert Einstein i Tomasz Mann. Nabokow publikuje Lolitę.
O ile wśród roczników ostatniego półwiecza wedle ekspertów panuje dziś niepodzielnie 1963, 1955 jest królem emerytowanym. Wina są bardzo drogie i nierówne; trzeba liczyć na łut szczęścia i zwracać baczną uwagę na kondycję butelki. Ta ostatnia była w naszym przypadku nienaganna (poziom wina wciąż w szyjce, bez większego ubytku; jedynie korek rozpadł się w kawałeczki). Wino z początku wydaje się nieco zgasłe i słabe, ale okazuje się doprawdy bardzo trwałe w kieliszku; na drugi dzień było bodaj lepsze. Kolor bardzo stary, w zapachu dominują suszone zioła z lekkim niuansem śmietanowym. Najlepsze są usta, magicznie eleganckie, słodkie, powłóczyste, w końcówce miękkie, bardzo długie. Mało już mocy, dużo emocji – nieprędko zapomnimy tę butelkę.

powrót do strony głównej