o nas kursy dla firm karty CV enoturystyka wydarzenia czytelnia informator

SZKOLENIA DLA FIRM
• Komentowane
  degustacje win

• Degustacje na opak
• Komentowane kolacje
• Indywidualne szkolenia
  winiarskie

• Wyjazdy z winem w tle

KURSY WIEDZY O WINIE
• ENO 1W - info, program
Zgłoś się na kurs
Regulamin ENO1

• ENO 2 - info
Regulamin ENO2/ENO3/ENO4

Archiwum kursów

Numer konta
   bankowego


KURS W PREZENCIE

NAJBLIŻSZE KURSY PODSTAWOWE
WARSZAWA WARSZAWA
• 14/15 maja 2016 rezerwuj
wolne miejsca: 10
Wojciech BOŃKOWSKI
WINO I KUCHNIA HISZPANII - kurs ENO 2
Warszawa, 7.06.2006


Sezon degustacyjny Collegium Vini 2005/2006 zakończył czerwcowy wieczór z winem i kuchnią hiszpańską w warszawskim tapas barze Mirador. Zaprezentowałem cztery typowe dania hiszpańskie, a do każdego – trzy różne wina. Uczestnicy mieli okazję na własnych podniebieniach przekonać się o trudnościach w dobieraniu do potraw odpowiednich win i wybrać połączenia najbardziej im odpowiadające. Jak zwykle nie zabrakło niespodzianek.

Podniebienia odświeżyliśmy jedną z najlepszych musujących cav, Castillo de Perelada Gran Claustro 2002, potężnie zbudowanym, mocno jabłkowym winem z czystego chardonnay, przy którym przestaje się tęsknić za szampanem. Do talerza hiszpańskich tapas (marynowanych oliwek, prażonych w soli migdałów, świeżej tortilli, sera manchego i kilku różnych iberyjskich wędlin) podałem rześką, zmysłową manzanillę La Guita, najnowszy rocznik cenionego Rías Baixas Albariño od Santiago Ruiza oraz ochłodzoną do 15o lekką garnachę Marqués de Ballestar 2005. Choć wielu Hiszpanów pije do przystawek właśnie lekkie wino czerwone, połączenie to najmniej przypadło nam do gustu. Znakomite Albariño Ruiza smakowało nieco lepiej solo niż z tapas – może zabrakło nam przystawek o zdecydowanej nucie morskiej (anchois, ostrygi, mule), do których to wino jest stworzone. Najbardziej uniwersalnym winem okazała się niewątpliwie manzanilla, choć i tu zdarzały się vota separata – o ile połączenie sherry z oliwkami i migdałami budziło powszechną aprobatę, o tyle już z serem manchego czy mocno doprawionym salami – znacznie mniej powszechną.

Kolejnym daniem były kalmary smażone w cieście, podane z lekkim majonezem. To popularne w całej Hiszpanii danie obiadowe nie jest łatwym partnerem dla wina. Sprężysta faktura i lekko słodkawy smak kalmarów, chrupiące smażone ciasto i czosnkowy, tłusty majonez to smaki na tyle odmienne, że nie każda butelka sobie z nimi poradzi. Hermanos del Villar Rueda Verdejo Oro de Castilla 2005, samo w sobie znakomicie rześkie, jabłeczne, cytrusowo-agrestowe, miało do kalmarów nieco za mało ciała i nerwu. Lepiej wypadło Otto Bestué Rosado 2005 (z apelacji Somontano), w którym lekko słodka nuta truskawkowa dobrze współgrała z morskimi żyjątkami, a kwasowości było dość, by wytrzymać majonez. Sporo głosów zdobyła jednak także biała Rioja Fermentado en Barrica 2005 od Mugi, delikatna, nie bardzo wyrazista, ale w udany sposób uwypuklająca smak potrawy.

Następnie na stół wjechały dwie wielkie dymiące patelnie walenckiej paelli (w nieco zmodyfikowanej wersji – bez królika, za to z szynką i kiełbasą chorizo). Tu zaproponowałem dwa wina czerwone – Valdelosfrailes Cigales 2003 ze szczepu tempranillo i katalońską garnatxę Mas Donís 2004 ze znakomitej spółdzielni Celler de Capçanes – oraz kolejne Albariño z Galicji, tym razem jednak nieco starsze: Lagar de Cervera 2003. Niżej podpisany usilnie popiera połączenie duszonego w aromatycznym rosole ryżu z winem białym, ale u uczestników kolacji zwyciężył polski gen czerwonolubny. Preferencje między taniczno-zwierzęcym tempranillo a wiśniowo-soczystą garnatxą rozłożyły się mniej więcej po równo.

Atmosfera kulinarnych wrażeń jeszcze się zagęściła, gdy otrzymaliśmy na talerzach grillowane polędwiczki wieprzowe podane z bobem smażonym z szynką serrano. Nadszedł więc czas na poważniejsze wina czerwone. Ribera del Duero Roble 2003 od López Cristobala była owocowa, gładka, łatwa i przyjemna, a lekkie ziemiste posmaki typowe dla Ribery dobrze współgrały z szynką. Pięknym winem per se była La Rioja Alta Viña Alberdi Reserva 2000, staromodna rioja z nutami mięty, cynamonu i wysoką kwasowością w ustach. Czy było to udane połączenie z wieprzowiną? Zdania były podzielone, dla wielu wino było zbyt finezyjne jak na dość rustykalną potrawę. Trzecim winem był popularny w Polsce Priorat Solanes 2002 od Cims de Porrera. Wino zaskoczyło mocnymi nutami ewoluowanymi w bukiecie (wiśniówka, czekolada), niektórym podobało się bardzo, dla innych brakowało mu świeżości, która ułatwiłaby mu także kontakt z polędwiczkami. W ostatecznym rachunku najlepiej sprawdziła się chyba Ribera del Duero, nad czym deliberowano długo przy cytrynowym sorbecie i mocnym espresso.

powrót do strony głównej