o nas kursy dla firm karty CV enoturystyka wydarzenia czytelnia informator

SZKOLENIA DLA FIRM
• Komentowane
  degustacje win

• Degustacje na opak
• Komentowane kolacje
• Indywidualne szkolenia
  winiarskie

• Wyjazdy z winem w tle

KURSY WIEDZY O WINIE
• ENO 1W - info, program
Zgłoś się na kurs
Regulamin ENO1

• ENO 2 - info
Regulamin ENO2/ENO3/ENO4

Archiwum kursów

Numer konta
   bankowego


KURS W PREZENCIE

NAJBLIŻSZE KURSY PODSTAWOWE
WARSZAWA WARSZAWA
• 14/15 maja 2016 rezerwuj
wolne miejsca: 10
Andrzej DASZKIEWICZ
FRULI BEZ GRANIC - kurs ENO2
Warszawa, 1.10.2005


1. WSTĘP

Trochę historii


Swą nazwę region Friuli wziął od dawnej nazwy miasta, dzisiejszego Cividale del Friuli, nazywającego się kiedyś Forum Julii, dla uczczenia samego Juliusza Cezara. Wino robili tu prawdopodobnie już Celtowie i Illirianie, zamieszkujący te tereny kilkaset lat przed naszą erą. Najazdowi Słowian przypisuje się spowodowanie upadku kultury wina w regionie. Wino wróciło do Friuli wraz z chrześcijaństwem. Po klęsce filoksery, dzięki olbrzymiemu zapotrzebowaniu Wiednia i całego cesarstwa, Friuli ponownie rozkwitło: na początku XX wieku było głównym źródłem tanich win czerwonych, dopiero w drugiej połowie XX wieku stało się tym, czym jest dziś, a więc najważniejszym (obok Górnej Adygi) białym regionem winiarskim Włoch.

Rewolucję we Friuli zapoczątkował na przełomie lat 60. i 70. XX w. zmarły w roku 2003 Mario Schiopetto, który zapoczątkował modę na białe wina robione bez kontaktu z drewnem. Szybko dołączyli do niego Joško Gravner, Silvio Jermann, Livio Felluga, Girolamo Dorigo i wkrótce winiarski świat odkrył świeże, bardzo owocowe, orzeźwiające białe wina z tego regionu. Nieco później Gravner, Schiopetto i inni zaczęli eksperymentować z baryłkami dębowymi, z coraz większym powodzeniem. Dziś we Friuli powstają białe wina we wszystkich możliwych stylach.

Od kilkunastu lat trwa we Friuli renesans win czerwonych; nie tylko robionych tu od dawna merlotów i cabernetów, ale i ciekawych win z odmian lokalnych.

Geografia


Choć nazwa Friuli jest tradycyjnie stosowana tylko do włoskiej części regionu, geograficznie bez wątpienia niemal całe słoweńskie Primorje należałoby dołączyć do tego regionu, zwłaszcza podregiony Brda i Kras, sztucznie oddzielone granicą państwową od swych włoskich sąsiadów, odpowiednio Collio i Carso. Bardziej dyskusyjna jest sytuacja Istrii i Vipavy, ale uprawiane tu te same odmiany winogron, bliskość geograficzna i podobieństwa klimatyczne sprawiają, że nie będzie nadużyciem włączenie całego Primorja do szeroko rozumianego “Friuli bez granic”.

Friuli jest od północy i od wschodu ograniczone przez Alpy Karnijskie i Julijskie, a od południa przez Adriatyk. Granica z leżącym na zachód regionem Veneto ma bardziej umowny charakter. Płaskie, żyzne regiony w centrum i nad samym morzem nie sprzyjają powstawaniu win wybitnych (tereny te należą głównie do apelacji Friuli Latisana, Friuli-Grave, Friuli Annia i Friuli-Aquilea), ale pofałdowana wschodnia część regionu ze swymi piaskowcowymi, wapiennymi i gliniastymi glebami jest pod tym względem dużo ciekawsza. Region ten obejmuje apelacje Collio Goriziano, Colli Orientali del Friuli, Isonzo i Carso.

Odmiany winogron

Jak na tak niewielki region, Friuli zadziwia bogactwem występujących tu odmian winogron, zarówno międzynarodowych, jak i lokalnych. Jest zresztą z nimi sporo zamieszania, ich prawdziwa tożsamość budzi czasem sporo wątpliwości.

Odmiany czerwone:

  • cabernet franc – tradycyjna odmiana pochodząca z Bordeaux, niedawno okazało się, że wiele krzewów dotychczas uważanych za cabernet franc w istocie należy do odmiany carmenere

  • cabernet sauvignon – tradycyjna odmiana pochodząca z Bordeaux. Oba cabernety, sauvignon i franc, bywają winifikowane razem, na etykiecie często jest po prostu nazwa cabernet.

  • franconia (blaufränkisch, kekfrankos, frankovka modra, lemberger)

  • merlot

  • pignolo – rzadka lokalna odmiana, była bliska wymarciu, ale kilku producentów (Filiputti, Dorigo, Zamò, Gravner) do niej wróciło. Trudna w uprawie, krucha i delikatna, daje wina w młodości taniczne, w wieku dojrzałym bardzo aromatyczne, bywa porównywana z nebbiolo i pinot noir. Budzi coraz większe zainteresowanie, ma szanse stać się sztandarową czerwoną odmianą we Friuli. Być może pignolo jest tą samą odmianą, która jako pignola jest znana w Valtellinie w Lombardii

  • pinot nero (w Słowenii modri pinot) - pinot noir, blauburgunder

  • refosco dal peduncolo rosso (refošk w Słowenii) - „refosco z czerwonymi szypułkami”, daje ciemne, taniczne wina z dużą kwasowością o zdecydowanie owocowym charakterze. Ma stosunkowo niską wydajność, w Słowenii często występuje bardziej plenny klon „peduncolo verde”. Późno dojrzewa (co wyjaśnia wysoką kwasowość)

  • schiopettino - rzadka odmiana lokalna, uprawiana co najmniej od XIII w. n.e., czasem jest porównywana z syrah, podobnie pieprzna, aromatyczna, taniczna, bywa nazywana ribolla nera

  • tazzelenghe – rzadka odmiana występująca we wschodniej części Friuli, nazwa znaczy „przecinacz języków”, co ma pokrycie w zwykle bardzo ostrej kwasowości

  • terrano (w Słowenii teran) – odmiana refosco występująca w Carso (Krasie), zaadoptowana do tamtejszych czerwonych, żelazistych gleb (terra rossa), przez niektórych uważana jednak za identyczną z refosco dal peduncolo rosso. Wysoka zawartość żelaza w młodym winie szybko maleje w trakcie dojrzewania, co powoduje szybką ewolucję tych win. Domieszki odmian bordoskich i długie dojrzewanie w baryłkach pozwalają zwolnić późniejsze dojrzewanie w butelkach. W Słowenii występuje też rzadki klon nazywany teranton, robi się z niego bardzo osobliwe wina (tylko dwa do trzech roczników na dziesięciolecie się udają), z dwuletnią (!) maceracją i sześcioletnim dojrzewaniem w dużych beczkach. To najlepiej dojrzewająca wersja refosco.

Odmiany białe:

  • chardonnay

  • malvasia istriana (w Słowenii malvazija) – jedna z najbardziej charakterystycznych odmian noszących nazwę malvasia, daje rześkie, mocno zbudowane wina wytrawne z aromatami kwiatowymi, cytrusowymi i brzoskwiniowymi. Daje nieregularne plony, jest bardzo wrażliwa na pogodę, w kiepskim roczniku rodzi bardzo płaskie, nieciekawe wina, w dobrych latach jest trudna w winifikacji z uwagi na dużą zawartość alkoholu i problemy z utrzymaniem równowagi wina, najlepiej udaje się w Krasie i na Istrii

  • moscato giallo (w Słowenii rumeni muskat) – (znana w Niemczech jako Goldmuskateller)

  • moscato rosa – rzadko występująca czerwona odmiana moscato, używana w kupażach w winach różowych i białych

  • müller-thurgau (tylko Friuli-Aquilea DOC)

  • picolit (w Słowenii pikolit) – trudna w uprawie, mało wydajna odmiana lokalna, używana zarówno do wyrobu bogatych, miodowych win słodkich, jak i do wzbogacania kupaży win wytrawnych, daje charakterystyczną oleistość i woskowe nuty w aromacie. Słodkie wina z tej odmiany należą do najdroższych w regionie

  • pinela – bardzo rzadka odmiana występująca tylko w dolinie Vipavy w Słowenii, bardzo trudna w uprawie, łatwo przemarza, jest podatna na gnicie, uważa się, że jest w stanie dać wino o bardzo subtelnych aromatach

  • pinot bianco (w Słowenii beli pinot)

  • pinot grigio (w Słowenii sivi pinot lub rulandec)

  • ribolla gialla (rebula, rumena rebula) – bardzo ważna odmiana lokalna, prawdopodobnie przez Słowenię przywędrowała z Grecji (gdzie jej lokalna wersja nazywa się dziś robola), daje wina poważne, aromatyczne, mocno zbudowane. Nazwa podobno pochodzi od włoskiego „rebollire”, co oznacza „ponowne zagotowanie” i rzeczywiście, dawniej chłodna zima przerywała fermentację, ale dzięki dużej zawartości cukru moszcz wiosną wznawiał fermentację. Ribolla jak rzadko która biała odmiana nadaje się do długiej maceracji, tradycyjnie była fermentowana ze skórkami, dziś ta praktyka wraca, przede wszystkim u Gravnera. Czasem robi się z niej wina słodkie, metodą passito.

  • riesling italico (w Słowenii laski rizling) – welschriesling, olaszrizling

  • riesling renano (w Słowenii rinski rizling) - riesling właściwy, reński

  • sauvignon blanc (w Słowenii czasem nazywany muskatni silvanec)

  • tocai friulano (w Słowenii tokaj, briski tokaj) – ważna odmiana lokalna, być może spokrewniona z sauvignon blanc, nazwa staje się powoli nielegalna

  • traminer aromatico – gewürztraminer

  • verduzzo friulano (w Słowenii verduc, czasem utożsamiany z inną słoweńską odmianą zelen) – lokalna odmiana używana do produkcji zarówno mineralnych win wytrawnych, jak i miodowych win słodkich, daje wina o intensywnej barwie, a to dzięki silnemu zielono-szmaragdowemu zabarwieniu soku

  • vitovska – lokalna odmiana występująca tylko w Carso i Krasie, dająca bardzo mineralne, wręcz kredowe, ciekawe wina.

Apelacje

Włoska część regionu obejmuje jedną apelację DOCG, Ramandolo, w której produkuje się tylko wina słodkie z przeważającym udziałem odmiany verduzzo (min. 90%) oraz 9 apelacji DOC: Carso, Colli Orientali del Friuli (w skrócie COF), Collio Goriziano (w skrócie Collio), Friuli Annia, Friuli Aquilea, Friuli Grave (największa, obejmuje cały północny zachód regionu), Friuli Isonzo, Friuli Latisana i Lison Pramaggiore (ta apelacja, choć geograficznie i administracyjnie leży we Friuli, jest zwykle zaliczana do regionu Veneto). Istnieją tu też trzy apelacje IGT: Alto Livenza (obejmuje zachodnie równiny Friuli i część Veneto wokół Treviso), Delle Venezie (ta obejmuje całe Trentino, Veneto i Friuli) i Venezia Giulia (ograniczona do Friuli). Najciekawsze wina powstają w regionach Collio, COF i Carso, choć niekoniecznie w tych apelacjach, wiele słynnych win sklasyfikowana jest jako IGT Venezia Giulia, a niektóre jako wina stołowe, vini da tavola.

Słoweńska część, stanowiąca region winiarski Primorje (dwa pozostałe regiony, położone na wschodzie, wzdłuż granic z Serbią i Węgrami, noszą nazwy Podravje i Posavje, od nazw rzek Drawy i Sawy) dzieli się na cztery części: położoną na północy regionu, wzdłuż granicy z Włochami Brdę (w jej centrum znajduje się miasteczko Dobrovo z bardzo dobrą enoteką), Kras, graniczący z włoskim Carso, położoną na północ od Krasu Vipavę, nazwaną tak od znajdującego się tu miasteczka i wreszcie znajdujący się na słoweńskiej części Istrii region Koper, z centrum w mieście o tej samej nazwie.

Klasyfikacja win słoweńskich nie jest powszechnie znana, warto więc wymienić jej podstawowe reguły. Wina są klasyfikowane według jakości i według pochodzenia geograficznego. Klasyfikacja jakościowa obejmuje trzy kategorie: namizno vino (wino stołowe), kakovostno vino (wino jakościowe) i vrhunsko vino (wino najwyższej jakości). Klasyfikacja geograficzna też ma trzy stopnie, najniższym jest priznano geografsko poreklo (PGP), oznacza wino wytworzone z gron zebranych w jednym z trzech głównych regionów winiarskich, np. PGP Primorje. Wyższym stopniem jest zasciteno in kontrolirano geografsko poreklo (ZKGP, ZGP), dotyczy win produkowanych w jednym z mniejszych podregionów, np. ZKGP Brda. Trzecim stopniem jest priznano tradicionalno poimenovanje (PTP), dotyczy win wytwarzanych zgodnie z tradycyjnymi metodami w jednym z podregionów, takim winem będzie np. PTP Kraski Teran.

Kategorie jakościowe i geograficzne nie mogą występować w dowolnym połączeniu, klasy ZKGP i PTP mogą dotyczyć tylko win jakościowych i win najwyższej jakości.

Słoweńskie prawo zabrania eksportu win luzem, wszystkie wina opuszczające kraj muszą być zabutelkowane i opatrzone etykietami zgodnymi ze słoweńskim prawem. Tylko dwa inne regiony winiarskie w Europie mają podobnie rygorystyczne regulacje: Alzacja i Rioja.

Prezentowani producenci

Joško Gravner


Pochodzący z rodziny słoweńskiej Joško Gravner jest chyba najbardziej legendarną postacią winiarskiego Friuli. Pierwsze wino zrobił mając 15 lat, butelkuje od roku 1973. Dziś ma 53 lata. Wprowadzał do regionu nowoczesne techniki wykorzystujące stal nierdzewną, wcześnie też porzucił tę stal, przestawiając się na fermentację w nowych baryłkach dębowych. Pomimo świetnych recenzji i wysokich cen, jakie osiągały jego robione na sposób burgundzki wina, Gravner nie ustawał w eksperymentach i jako jeden z pierwszych (i chyba jedyny w pełni świadomie) rozpoczął eksperymenty ze starą gruzińską techniką produkcji wina w dużych glinianych amforach zakopanych w ziemi. Eksperymenty te podjął w roku 1998, a już w roku 2001 wszystkie swoje białe wina zrobił w amforach (wina czerwone robi tradycyjnie, gdyż uważa, że amfory lepiej służą białym). Eksperymentuje z odmianami, do niedawna robił dwa główne wina białe, jednoodmianową ribollę i kupaż Breg, robił też dwa wina czerwone, Rosso Gravner będące zwykle czystym merlotem i Rujno. Teraz ma zamiar skoncentrować się tylko na dwóch odmianach, białej ribolli i czerwonym pignolo. Jest zwolennikiem biodynamiki, bywa umieszczany wśród producentów stosujących te metody, ale sam uważa, że na miano biodynamika jeszcze nie zasługuje (a w domyśle, prawie nikt inny też nie).

Winnice Gravnera mają ok. 18 ha, znajdują się po połowie we Włoszech i w Słowenii, w okolicach miasteczka Oslavija kilka kilometrów na północ od Gorizii.

Edi Kante


Tajemniczy producent z Prepotto w Carso, niełatwo go spotkać, gośćmi zwykle zajmują się żona i siostrzeniec. Poza winem pasjonuje się końmi i sztuką, w nowej piwnicy abstrakcyjne obrazy jego autorstwa wiszą dosłownie wszędzie. Bardzo dużo czasu poświęca pracy w winnicy. Robi głównie wina białe, z lokalnych odmian malvasia i vitovska, oraz z sauvignon blanc i chardonnay. Wina czerwone powstają z terrano. Łączna powierzchnia winnic to 11 ha., średnia produkcja 35 tys. butelek.



Silvio Jermann

Jedna z największych gwiazd w regionie, pracuje poza systemem DOC. Najbardziej znane jego wina to Vintage Tunina (chardonnay, sauvignon, picolit, ribolla, malvasia i jeszcze kilka bliżej nie sprecyzowanych odmian rosnących i winifikowanych razem), Capo Martino (pinot bianco, malvasia, tocai, picolit) i „Were Dreams, now it is just wine” (chardonnay). Jermann robi też tańszy kupaż Vinnae (ribolla, malvasia, riesling italico) i całą gamę win jednoodmianowych (pinot grigio, sauvignon, pinot bianco, traminer aromatico). Czerwone wina Jermanna są wciąż w fazie eksperymentów, należą do nich pinot nero „Red Angel on the Moonlight”, pignolo Pignacolusse oraz nowość, zrobiony po raz pierwszy w roku 2002 kupaż blaufränkischa i pinot nero (blauburgundera) „Mjzzu Blau&Blau”.

Rosa Bosco


W wieku 60 lat została porzucona przez męża, słynnego producenta Girolamo Dorigo. Pozbawiona środków do życia, nie poddała się. Wydzierżawiła pojedyncze rzędy krzewów w różnych winnicach, kupiła beczki, przyjaciele użyczyli jej trochę miejsca w piwnicy i w roku 1998 zrobiła swoje pierwsze wina. Robi dwa wina, merlot Boscorosso i sauvignon blanc, każdego po 6-10 tys. butelek. Pomaga jej słynny piemoncki enolog, prof. Donato Lanati. Bywa nazywana „virtual winemaker”.

Livón

Rodzinną posiadłość prowadzą bracia Tonino i Valneo Livón, pomaga im enolog-konsultant Rinaldo Stocco. Posiadłość jest stosunkowo duża, winnice ma w Collio i w COF. Białe wina robi się z maksymalnie dojrzałych, często przejrzałych owoców, najbardziej znane to Braide Alte (jedno z najsłynniejszych win Friuli, dojrzewająca w baryłkach mieszanka chardonnay, sauvignon, picolit i moscato giallo), Braide Mate (chardonnay), Valbuins (sauvignon). Z win czerwonych wymieńmy Tiareblù (merlot, cabernet) i Riul (refosco).

Boris i Sandi Škerk

Ojciec i syn uprawiają trzy hektary winnic w okolicy Prepotto (są sąsiadami Ediego Kante) i robią około 15 tys. butelek rocznie, są to jednoodmianowe sauvignon blanc, malvasia, vitovska i terrano. Wina z rocznika 2002 po raz pierwszy zostały wyróżnione przez Gambero Rosso.

Branko i Vasja Čotar


Ojciec i syn uprawiają 6 ha winnic z odmianami malvazija, sauvignon, chardonnay, vitovska, teran, cabernet sauvignon i merlot. Są najbardziej znanymi producentami w słoweńskim Krasie.

Santomas (Ludvik Glavina)


Właściciel, na co dzień zajmujący się handlem zagranicznym (na winie, jak twierdzi, nie zarabia). Wina robi od roku 1997, w rodzinnej, dwudziestohektarowej winnicy założonej przez dziadka. Jedno z win, refošk, nosi imię dziadka, Antonius, na etykiecie imię to widnieje w postaci oryginalnej kaligrafii ze świadectwa chrztu. Jako jeden z pierwszych w Słowenii zaczął eksperymentować z nowymi beczkami do dojrzewania refoška. Nazwę swej posiadłości zapożyczył z dziewiętnastowiecznego dzieła „Topographhic (!) de tous vignobles” niejakiego A. Julliena, w którym znalazł informację o najbardziej znanym wówczas winie z północnej Istrii, które nazywało się właśnie Santomas. Współpracuje z francuskim enologiem, wierzy w nowy dąb. Butelkę jeroboam wina Grande Cuvée 2000 podarował papieżowi Janowi Pawłowi II, w piwnicy ma ładną kolekcję win ze słynnych piwnic Massandra na Krymie.

Klinec

Niewielka (5 ha), biodynamiczna posiadłość w Medanie, w regionie Brda, słynie głównie z oryginalnego verduca, wina robi głównie na użytek własny (właściciel prowadzi bardzo znane gospodarstwo agroturystyczne i restaurację), część jest sprzedawana w lokalnej enotece w Brdzie, stosunkowo niewiele trafia na szerszy rynek.

2. DEGUSTACJA

Wybierając wina na degustację kierowałem się kilkoma przesłankami. Po pierwsze chciałem pokazać wina znane, choć trudno dostępne, a więc albo drogie, albo też produkowane w niewielkich ilościach, ale jednocześnie w pewien sposób typowe dla regionu, czy to poprzez wybór odmian winogron, czy też przez metodę winifikacji. Po drugie pokazując refosco, a więc czerwoną odmianę winogron typową dla regionu, nie chciałem ograniczać się do jednego wina jednego producenta, gdyż uważam, że większe walory poznawcze ma degustacja porównawcza kilku win różnych producentów. Łatwiej wtedy wychwycić cechy typowe dla odmiany i oddzielić je od charakterystycznych cech stylu twórcy. W ten sposób mogliśmy poznać kilka wcieleń refosco: dwa wina jednoodmianowe robione metodą tradycyjną, jedno również jednoodmianowe dojrzewające ponad dwa lata w nowych baryłkach i dwa wina otrzymane z refosco i domieszki odmian bordoskich, różniące się sposobem dojrzewania.

Podobnie rzecz się miała z merlotem i malvaziją, każdą z tych odmian poznaliśmy w dwóch wcieleniach, klasycznym i nowoczesnym. Dwa oblicza pokazało też chardonnay, spróbowaliśmy także kilku charakterystycznych dla Friuli białych kupaży, znów różniących się zdecydowanie od siebie stylem. Degustację dopełniły pojedyncze, ale bardzo oryginalne przykłady win z autochtonicznych białych odmian vitovska, ribolla i verduzzo oraz francuskiej, choć we Friuli bardzo popularnej odmiany sauvignon blanc, a także ciekawe, jednak dla regionu mniej typowe pinot nero i blaufränkisch.

Uczestnicy degustacji byli nieco zaskoczeni jej organizacją, pozwoliłem sobie bowiem na odwrócenie tradycyjnej kolejności i rozpocząłem od win czerwonych. Z dwóch powodów: po pierwsze, degustowanie po serii poważnych win białych podobnej rozmiarami serii win czerwonych prowadzi do rosnącego zmęczenia podniebienia i na końcowe wina zwykle uczestnikom brakuje już sił, gdy zaś odwrócimy kolejność, rozpoczynające serię lżejsze wina białe znakomicie orzeźwiają.

Po drugie, siłą Friuli są jednak przede wszystkim wina białe i to one zasługiwały na znalezienie się w wielkim finale, poza tym dwa ostatnie wina białe zarówno metodą produkcji jak i budową przypominały raczej bardzo poważne wina czerwone.

Wina czerwone

Rozpoczęliśmy od dwóch mniej typowych dla Friuli czerwonych win słynnego Silvio Jermanna. Pierwszym z nich było oparte na pinot nero „Red Angel on the Moonlight”, IGT Venezia Giulia, z rocznika 2003. To młodziutkie wino z delikatnym, nieco ziemistym nosem z charakterystyczną nutą kiszonego kopru, z jeszcze nie ułożonymi taninami, ale ładną owocową strukturą pokazuje, że i we Friuli można zrobić ciekawe wino z tej klasycznej burgundzkiej odmiany.

Następnym winem był pierwszy rocznik nowego wina Jermanna „Mjzzu Blau & Blau” 2002 IGT Rosso delle Venezie, zrobionego z blaufränkischa z domieszką blauburgundera (stąd podwójne blau w nazwie, pochodzenia pierwszego członu nie udało mi się ustalić). To chyba najbardziej austrowęgierskie wino Jermanna, degustowane w ciemno bez wątpienia sugerowałoby raczej Burgenland jako miejsce pochodzenia, ale nie zapominajmy, że niespełna sto lat temu te winnice znajdowały się na terytorium cesarstwa i takie wina też tam robiono. Wino ma dość intensywną barwę, choć wciąż jest przejrzyste. Nos kwiatowy z tłem owoców czarnego bzu, owocowy atak w ustach, pojawia się też wyraźna nuta gorzkiej czekolady. Taniny są już dość delikatne, wino jest w optymalnym wieku, więc można je pić już teraz, tylko proszę uważać, z każdym łykiem staje się coraz lepsze i coraz bardziej wciąga (nie mieliśmy okazji sprawdzić tego podczas degustacji, ale przetestowałem to innym razem).

Najważniejszą czerwoną odmianą degustacji było refosco. Najpierw spróbowaliśmy dwóch niemal identycznie robionych wersji jednoodmianowych, powstających w odległości kilku kilometrów od siebie, po dwóch stronach włosko-słoweńskiej granicy. Jako pierwsze w kieliszkach pojawiło się Terrano DOC Carso Ediego Kante z roku 2001, a zaraz po nim Teran (PTP Teran Kras) Branko Čotara z tego samego roku. Oba wina fermentowały ze skórkami przez 11 dni, oba przez rok dojrzewały w tysiąclitrowych beczkach. Wino Kantego było jakby czystsze, bardzie skupione, zaś wino Čotara nieco bardziej dzikie, soczyste, w pewnym sensie głośniejsze, choć nie krzykliwe - na pewno zrobiło większe wrażenie. Oba pokazywały odmianę z bardzo dobrej strony, choć potężna (i bardzo charakterystyczna dla refosco) wiśniowa kwasowość obydwu mogła sprawić degustującym pewne kłopoty.

Łatwiej było z kolejnym degustowanym refoskiem, gdyż Słoweniec Ludvik Glavina wierzy w nowe beczki i swemu winu Santomas Antonius 1999 z regionu Koper zaordynował 27 miesięcy w nowych francuskich baryłkach. Gdy po raz poprzedni degustowałem to wino, a było to rok temu, nie byłem do końca przekonany do samej idei dojrzewania refosco w nowych baryłkach, zwłaszcza tak długiego. Tym razem jednak musiałem przyznać, że Glavina się nie pomylił: przez ten rok aromaty beczkowe świetnie wtopiły się w potężną materię wina. Bez wątpienia nie jest to wino dla poszukujących w kieliszku elegancji, czy zmysłowego powabu, jednak pierwotna dzikość odmiany, tak widoczna w poprzednich winach, tutaj została nieco ucywilizowana, to wciąż Tarzan, ale już z przepaską na biodrach.

Dojrzewanie refosco w nowych baryłkach nie jest jedyną metodą oswajania tej charakternej odmiany, można robić to, co np. we francuskim Madiran robi się z równie trudną odmianą tannat, a więc zmiękczać pierwotną surowość wina domieszką odmian bordoskich. O ile w przypadku Madiran chodzi o łagodzenie szorstkich tanin, tutaj do oswojenia jest przede wszystkim kwasowość, choć i tanin jest w winie pod dostatkiem. W swoim winie Terra Rossa Branko Čotar stosuje mieszankę o proporcjach 40% teran (a więc refošk), 40% merlot, 20% cabernet sauvignon, maceracja teranu trwa 14 dni, a pozostałych składników o tydzień dłużej, wino przez dwa lata dojrzewa w używanych baryłkach dębowych. Degustowaliśmy wino z rocznika 1999, powstało go jedynie 2 tysiące butelek. To chyba najlepsze znane mi wino zrobione z refosco, domieszka odmian bordoskich świetnie dopełnia w nim trochę jednostronny profil aromatyczny friulańskiej odmiany, do kwaśnych wiśni dochodzą słodsze akcenty czarnej porzeczki i śliwki, bardziej czytelna jest też mineralna podbudowa wina.

Inaczej surowość refosco potraktował w swym najlepszym winie Grande Cuvée (apelacja Koper) Ludvik Glavina. Domieszek jest mniej, bo tylko 15% cabernet sauvignon, za to pojawia się wszechobecna u niego nowa beczka, tym razem w wymiarze 26 miesięcy. Grona pochodzą z najstarszej winnicy posiadłości, krzewy mają ponad 40 lat, co daje większą koncentrację aromatów i jeszcze lepiej pozwala znieść dojrzewanie w baryłce. Degustowaliśmy wino z rocznika 2000, wciąż młodziutkie, ale już nadające się do picia. Bogate aromaty owocowe są tu wzbogacone nutami czarnego pieprzu, kawy, cynamonu i karmelu. Wbrew powszechnej opinii o kiepskim starzeniu się win z refosco, Grande Cuvée i za 10 lat będzie cieszyć pijących, oczywiście jeśli jakaś butelka dotrwa do tego czasu, powstało ich jedynie 2 tysiące.

Dwa ostatnie wina czerwone degustacji w całości zrobiono z gron popularnej we Friuli odmiany merlot. Pierwsze, pochodzące z roku 2001 Boscorosso DOC Colli Orientali del Friuli zrobiła Rosa Bosco. W wyniku niezwykle sumiennej pracy w winnicy, rygorystycznej selekcji gron i baryłek z dojrzewającym winem (nie satysfakcjonujące ją w pełni baryłki Rosa Bosco sprzedaje wraz z zawartością, do butelek trafiają jedynie te najlepsze) powstał wręcz książkowy merlot, pełen aromatów owocowych, niezwykle gładki, z bardzo słodkimi, świetnie poprowadzonymi taninami, ale i wyraźnym mineralnym szkieletem. Wino fermentowało w kadziach stalowych, po czym przez dwa lata dojrzewało w baryłkach, połowa w nowych, francuskich, połowa w jednorocznych, w których wcześniej Rosa Bosco robiła swoje sauvignon blanc. Gdybym miał wskazać swoje ulubione wina z tej odmiany, Boscorosso na pewno by się wśród nich znalazło, uczestników degustacji chyba też do siebie przekonało.

Rosso Gravner z roku 1999, z apelacją IGT Venezia Giulia to zupełnie inne wino. Nie tak uwodzicielski jak Boscorosso, bardziej intelektualny, nieco wycofany, nie od razu przekonuje. Mniej w nim aromatów beczkowych, co jest całkiem zrozumiałe, gdyż wino przez trzy lata dojrzewało w dużych kadziach drewnianych, w których zresztą wcześniej fermentowało, przypomnijmy, że już dawno Gravner zrezygnował ze stali. Mimo tak długiego dojrzewania owoc wciąż jest świeży, soczysty, czuć precyzyjną, pewną rękę mistrza.

Podsumowując wina czerwone można powiedzieć, że o ile bardziej znane odmiany nie wzbudziły wielkich emocji, choć smakowały uczestnikom, to pięć wersji refosco dla wielu osób było dużym odkryciem. W dyskusji podkreślano odmienność tych win, ich wyrazistą, by tak rzec, osobowość. Prawdziwe niespodzianki jednak były wciąż przed nami.

Wina białe

Wśród dwunastu degustowanych win białych znalazły się cztery butelki z niewielkiego Krasu. Na początek poszło wino z bardzo rzadkiej, lokalnej odmiany vitovska, w apelacji DOC Carso w roku 2002 zrobił je Boris Škerk. Oczywista mineralność tego wina wprost biła w nos, tak silne były kredowe aromaty krasowej gleby. To w pewnym sensie jest cecha charakterystyczna odmiany, jej delikatny kwiatowy zapach stanowi świetne tło, na którym lokalny terroir może pokazać swoje oddziaływanie.

Uzyskanie podobnego efektu w przypadku tak aromatycznej odmiany, jak sauvignon blanc wydawałoby się niemożliwe, jednak nie dla Ediego Kante. Jego sauvignon 2001 z DOC Carso jest winem wprost niebywałym, klasyczne „kocie siki na krzaku arestu”, jak czasem opisuje się aromaty sauvignon, zmieniły się tu w krzemienno-wapienny sztylet, delikatnie wsparty kwiatowym aromatem, zwłaszcza w niezwykle długiej końcówce. Ten wspaniały efekt daje oczywiście z jednej strony wpływ siedliska, z drugiej zaś niezwykle staranna winifikacja. Jedna czwarta wina fermentuje i dojrzewa w nowych baryłkach, reszta w kadziach stalowych.

Geniusz Kantego widać było również w kolejnym degustowanym winie, Chardonnay 2001 DOC Carso. Wydawałoby się, że w sprawie chardonnay niczego nowego już się nie da powiedzieć, jednak Kante pokazał, jak można zrobić z tej odmiany wino niezwykle lekkie, finezyjne, z jednej strony beczkowe (jedna trzecia wina fermentuje w nowych baryłkach), z drugiej zaś mineralne i kwiatowe jak najlepsze klasyczne chablis. Otoczone bardziej ekspresyjnymi winami chardonnay Kantego być może nie ujawniło podczas degustacji wszystkich swoich zalet, ale i to, co zdołało pokazać, zrobiło wrażenie.

Dwa kolejne wina, dwa wcielenia malvaziji, przyjechały ze słoweńskiej strony granicy. Zarówno kraska Malvazija Čotara 1999, jak i istriańska Malvazija Santomas 2002 dobrze pokazały cechy charakterystyczne odmiany. Dobrze nadaje się ona do dłuższej, kilkudniowej maceracji (5 dni w przypadku Čotara, nieco krócej u Glaviny), dobrze znosi dojrzewanie w baryłkach (2 lata używanych baryłek u Čotara, 8 miesięcy, w tym połowa wina w nowych baryłkach, u Glaviny), wyraźnie pokazuje różnice siedlisk i sposobu winifikacji. Wino Čotara było lżejsze, z dominującym aromatem krzemiennym i lipowym, wino Glaviny bardziej miodowe, woskowe, cięższe, nie tak świeże, ale z bogatszą strukturą.

Oba wina stanowiły dobre przygotowanie dla siedmiu potężnych win kończących spotkanie. Na pierwszy ogień poszło jedno z najbardziej cenionych win Livona, „Braide Alte” 2002, zrobione w IGT delle Venezie. Owoce odmian chardonnay, sauvignon blanc, picolit i moscato giallo fermentowały w baryłkach z nowego dębu allier w temperaturze 14°C, później wino przez 8 miesięcy dojrzewało w nich na osadzie, kolejnych 12 miesięcy spędziło dojrzewając w butelkach. To niewątpliwie jedno z najbardziej uwodzicielskich win we Friuli, pomimo swej wytrawności jest pełne słodkich nut owocowych i beczkowych, jednocześnie cechuje się sporą złożonością, więc i bardziej wymagający konsument znajdzie w nim interesujące motywy.

Po Braide Alte przyszła kolej na trzy najsłynniejsze wina Jermanna. Pierwsze z nich to oparte na chardonnay „Were Dreams, now it is just wine!” 2001 IGT Venezia Giulia. Nazwa, jak to u Jermanna, jest dość tajemnicza, żeby ją zrozumieć trzeba sięgnąć do historii tego wina. Pierwsze roczniki na cześć Bono z zespołu U2 nazywały się „Where the Dreams have no end”, później Jermann, podobno rozczarowany Bono, zmienił nazwę. Samo wino jest bez wątpienia jednym z najlepszych chardonnay robionych poza Burgundią w klasycznym burgundzkim stylu. Dojrzałe aromaty owocowe wsparte są korzennymi akcentami beczkowymi, całość jest bardzo ładnie skomponowana, nie ma tak częstej w beczkowych chardonnay kulturystycznej przesady.

„Vintage Tunina” (IGT Venezia Giulia) to bodaj najsłynniejsze wino Jermanna, po raz pierwszy zostało zrobione w roku 1975 (choć już dwa lata wcześniej Jermann zrobił bardzo podobne wino jako eksperyment). Powstaje z gron odmian chardonnay, sauvignon blanc, ribolla gialla, malvasia istriana i picolit zbieranych średnio dwa tygodnie później, niż białe grona przeznaczone na inne wina. Fermentowane i starzone jest w kadziach stalowych. Degustowane podczas spotkania wino z rocznika 2001 miało intensywny kwiatowy nos z domieszką nut miodowych (to wpływ gron picolit), w ustach było bardzo miękkie, wyważone. Początkowo raczej niepozorne, jednak z upływem czasu, dzięki masywnej budowie robiło coraz większe wrażenie - a końcówka była mistrzowska!

Trzecim białym winem Jermanna było „Capo Martino” IGT Venezia Giulia, również z roku 2001. Wino to powstaje z gron odmian tocai friulano i pinot bianco z niewielką domieszką ribolli, malvasii i picolitu, pochodzących ze starej winnicy znajdującej się na wzgórzu o nazwie Capo Martino. Fermentacja i jedenastomiesięczne dojrzewanie odbywa się w małych, niespełna 90-litrowych baryłkach ze sławońskiego dębu, do sprzedaży wino trafia dwa lata po zbiorach. Aromaty Capo Martino przywołują na myśl mieszankę owoców egzotycznych, miodu, wanilii i masła, w ustach zaskakuje jeszcze większe bogactwo, pomimo pełnej wytrawności wino robi wręcz wrażenie słodkiego. Nawet ci z nas, którzy nie przepadają za użyciem dębu w winach białych byli zmuszeni przyznać, że efekt był znakomity.

Trzy ostatnie wina degustacji zgodnie z zaleceniami ich twórców na kilka godzin trafiły do karafek i zostały podane w temperaturze niemal pokojowej. Nominalnie były to wina białe, ale wszystkie trzy zaskoczyły uczestników swą głęboką, brzoskwiniową barwą. W przypadku pierwszego z nich, Verduca Riserva 2000 z posiadłości Klinec w Goriškiej Brdzie, barwa ta pochodzi z początkowo zielonej barwy soku świeżych winogron odmiany verduc, przetworzonej podczas winifikacji i późniejszego starzenia w baryłkach, podczas którego wino poddano celowemu utlenieniu. Charakterem wino nieco przypominało lżejsze sherry amontillado (choć nie miało specyficznej ostrości sherry, ale zawartość alkoholu - 14,5%! - stawiała je tuż obok sherry fino), a pierwotne kwiatowe i owocowe aromaty gron wciąż były wyraźnie wyczuwalne. To niewątpliwie bardzo osobliwe wino, zrobiono go tylko 1300 butelek, nie znałem go wcześniej i trochę mnie zaskoczyło, choć może nie aż tak, jak innych uczestników degustacji. Jeden z nich porównał je do tradycyjnych win gruzińskich fermentowanych i starzonych w amforach. Porównanie to nie mogło paść we właściwszym momencie, gdyż dwa następne wina degustacji wyszły spod ręki Joško Gravnera, choć powstały jeszcze w tradycyjny, choć również bardzo osobliwy sposób.

Ribolla 2000 (IGT Venezia Giulia) jest ostatnią ribollą zrobioną bez użycia amfor. Gravner zrobił ją, jak i następne wino tak, jak zwykle robi się wino czerwone, a więc maceracja trwała 10 dni, temperatura fermentacji nie była specjalnie kontrolowana (stąd zalecenie odnośnie temperatury picia, Gravner uważa, że wina fermentowane bez kontroli temperatury należy pić w temperaturze pokojowej), po czym wino przez 41 miesięcy dojrzewało w dużych beczkach dębowych. Bianco Breg z roku 1999 powstał z czterech odmian: ok. 30% chardonnay, 40% sauvignon blanc, 30% pinot grigio i odrobina rieslinga italico. Fermentacja odbywała się w podobny sposób jak w przypadku ribolli, a więc z długą maceracją i bez kontroli temperatury. Pinot grigio dojrzewało osobno, wina połączono kilka miesięcy przed butelkowaniem. Łączny czas dojrzewania wyniósł ok. 40 miesięcy.

Degustacja obu win potwierdziła starą prawdę, że pogoda ma duży wpływ na to jak odbieramy wino. Tego dnia było bardzo niskie ciśnienie, dzień był wilgotny, mglisty i odniosłem wrażenie, że mimo starannej dekantacji wina nie otworzyły się w pełni, choć i tak zrobiły wielkie wrażenie na uczestnikach. Breg był chyba łatwiejszy w odbiorze, bardziej efektowny, atakował zmysły szerokim frontem, ukazywał gamę aromatów owocowych, choć w bardzo osobliwy sposób podanych. Ribolla była bardziej dyskretna, skupiona, choć i tego dnia, i podczas innych okazji wydawała mi się winem głębszym, poważniejszym, ale jednocześnie trudniejszym w interpretacji, jeśli w ogóle możliwym. Krytycy często spierają się o to, które z tych dwóch win jest „lepsze”. Moim zdaniem ten spór nie ma większego sensu, zgadzam się z Markiem Bieńczykiem i Wojtkiem Bońkowskim, że „są to wina całkiem osobne, jest to jakiś nowy typ wina, wyjęty prosto z pieca, jeszcze ciepły, nie zdążył okrzepnąć.” Nie mamy jeszcze odpowiedniego języka, by te wina opisywać, zresztą wielu znanych krytyków połamało sobie na nich zęby (czy raczej kieliszki), twierdząc z dezaprobatą, że są złe, bo utlenione, podczas gdy zdaniem innych (w tym niżej podpisanego), utlenienia nie ma w nich ani śladu! Na szczęście Joško Gravner nie przejmuje się tymi sporami, swoje wie i swoje robi.

Podsumowanie Mam nadzieję, że gromadząc w jednym miejscu tyle rzadkich i jednocześnie bardzo oryginalnych butelek udało mi się pokazać, że w tym stosunkowo mało znanym w Polsce regionie winiarskim można znaleźć wina wybitne, a czasem wręcz niezwykłe. Nie jest tam daleko, to tylko dzień jazdy z większości miejsc w Polsce!

FotoGaleria

powrót do strony głównej