o nas kursy dla firm karty CV enoturystyka wydarzenia czytelnia informator

ďťż
SZKOLENIA DLA FIRM
• Komentowane
  degustacje win

• Degustacje na opak
• Komentowane kolacje
• Indywidualne szkolenia
  winiarskie

• Wyjazdy z winem w tle

KURSY WIEDZY O WINIE
• ENO 1W - info, program
Zgłoś się na kurs
Regulamin ENO1

• ENO 2 - info
Regulamin ENO2/ENO3/ENO4

Archiwum kursĂłw

Numer konta
   bankowego


KURS W PREZENCIE

NAJBLIĹťSZE KURSY PODSTAWOWE
WARSZAWA WARSZAWA
• 14/15 maja 2016 rezerwuj
wolne miejsca: 10
Wojciech BOŃKOWSKI
PÓŁNOCNE WŁOCHY - kurs ENO2
Warszawa, 6.03.2004


Północne Włochy – uniwersum fascynujących win, bogactwo różnorodnych terroirs i winiarskich tradycji. Przede wszystkim wielkie zróżnicowanie terytorium: siedem regionów o całkiem różnym ukształtowaniu terenu, mikroklimacie, geologicznej budowie. Od mineralnych, chłodnych jak alpejski lodowiec win białych z Alto Adige, przez „winiarstwo bohaterskie” w niesłychanych tarasowych winnicach Valtelliny, aż do klasycznych winnic Langhe, skąd pochodzą Barolo i Barbaresco. Do tego niezliczone niemal odmiany winorośli: białe Arneis, Cortese, Erbaluce, Garganega, Nosiola, Gewürztraminer, Ribolla, Tocai, Malvasia, czerwone Refosco, Schioppettino, Teroldego, Lagrein, Corvina, Brachetto, Freisa, wreszcie sławne i wspaniałe Dolcetto, Barbera i Nebbiolo. Chyba żaden zakątek na Ziemi nie roztacza przed miłośnikiem wina równie szerokiej panoramy unikalnych stylów i tradycji winiarskich.

Degustowane wina:

1. Sandro & Claudio Gini Soave Classico Superiore 2002

Degustację rozpoczęliśmy od podstawowego Soave jednego z czołowych producentów w tej bardzo równej apelacji, braci Ginich. Ich styl jest nieco słodszy i okrąglejszy od większości innych Soave, także w roczniku 2002 wino nie ma tak przenikliwej kwasowości i nieco mniej smaków mineralnych, niż można się po Soave spodziewać - co nadrabia nienaganną dojrzałością owocu i świetnym, „łakomym” finiszem, który każe sięgać szybko po następny kieliszek. Czyli wino w sam raz na początek długodystansowej degustacji.

2. Cantina Produttori Terlano Alto Adige Gewürztraminer Lunare 2002 Alois Lageder Alto Adige Chardonnay Löwengang 2000


Bogactwo świetnych win białych z Górnej Adygi, zwanego też Południowym Tyrolem dwujęzycznego regionu na granicy włosko-austriackiej, streściłem dwoma winami. Pierwsze z nich, z dynamicznej, chyba najlepszej w tych stronach spółdzielni (mocna pozycja spółdzielni to cecha charakterystyczna Alto Adige), to specjalna selekcja najlepszych gron Gewürztraminera z nietypowym dla tego szczepu starzeniem w dużych beczkach botti. Wino niezwykle potężne i skoncentrowane, ale dalekie od przesady wielu traminerów, zachowujące świeżość, wręcz mineralność przy niezwykłej długości – dowiodło w odczuciu wszystkich, że Gewürztraminer wraz z Pinot Bianco i Sauvignon może w tym regionie sięgnąć szczytów ekspresji. Winem łatwiejszym w interpretacji i mniej oryginalnym okazało się Chardonnay znanego winiarza Aloisa Lagedera. Sławę jednego z najlepszych Chardonnay we Włoszech uznaliśmy za nieco przesadzoną, wino – pomimo trzech lat spędzonych w butelce – wciąż wydawało się nieco zbyt beczkowe, choć z pewnością ładnie wyważone.

3. Vinnaioli Jermann Vintage Tunina 2001


Tym winem wkroczyliśmy w świat włoskich win autorskich, których Silvio Jermann, znany od lat winiarz z okręgu Isonzo del Friuli przy granicy słoweńskiej, jest jednym z najciekawszych bohaterów. W Isonzo powstają cenione Pinot Grigio i Tocai Friulano w stylu bardzo skoncentrowanym i gęstym, czemu sprzyjają gleby gliniaste i ciepły mikroklimat. Większość win Jermanna to jednak kupaże, często o ekstrawaganckich kompozycjach i nazwach (takich jak Were Dreams Now It Is Just Wine czy Cosí Sia – czyli „Niech Tak Będzie”). W Vintage Tunina, najbardziej znanym winie Jermanna, spotykają się Chardonnay, Sauvignon, Ribolla, Malvasia i rdzenny Picolit; wino starzone jest tylko w kadziach stalowych. Zaskoczyło wszystkich, z początku ukazując się jako wino ciche, mało widowiskowe, dla wielu wręcz pozbawione substancji i owocu. Jednak z każdą chwilą w kieliszku piękniało, odsłaniając hipnotycznie intensywny mandarynkowy owoc, mineralność i świetną długość. Gdy po trzech godzinach wróciliśmy do kieliszka, pozostawionego przez jednego z uczestników, wielkość tego wina nie budziła wątpliwości.

4. Edi Kante Carso Malvasia 2001


Jeśli Vintage Tunina było niełatwe, Malvasia ekscentrycznego winiarza z mało znanej friulańskiej apelacji Carso wystawiła nas na jeszcze cięższą próbę. Wino to, starzona wyłącznie w stali interpretacja tradycyjnego włosko-słoweńskiego szczepu, było bowiem zaprzeczeniem współczesnej mody w dziedzinie win białych: niezwykle delikatne, subtelnie kwiatowe, z wyraźną kwasowością - ale właściwie bez ciała. Zarazem ujawniało mineralną prawdę swego wapiennego terroir w sposób tak bezpośredni, jak potrafią to tylko nieliczne wina loarskie i niemieckie rieslingi. Wyrafinowana prostota, pierwiastkowość, czarno-biała ekspresja porównana przez kogoś do „malarstwa naiwnego” poruszyła wszystkich, choć wymagała uważnej lektury.

5. Ca’ del Bosco Franciacorta Cuvée Annamaria Clementi 1996


Najsłynniejsze – obok Cuvée Pas Opéré od Bellavisty – włoskie wino musujące nie wzbudziło entuzjazmu. Czy to wina nieco zmęczonych po serii fascynujących win białych podniebień, czy zawsze nieco tłumiącej owocową ekspresję dekantacji, jaką zaryzykowałem ze względu na młodość i moc tego wina – dość, że pomimo ewidentnej klasy i struktury na podniebieniu Annamaria Clementi wydała się pozbawiona bukietu i ekspresji. Na marginesie dodam, że butelka rocznika 1997 otwarta kilka miesięcy później była znakomita.

6. Russiz Superiore Collio Merlot 2001


Czerwone wina z Friuli są mniej znane od białych, ale od kilkunastu lat ich pozycja stale się umacnia. W opinii wielu to zasługa ciekawych rdzennych szczepów, jak popularny Refosco i rzadsze Pignolo i Schioppettino. Nie należy jednak zapominać o odmianach francuskich, które świetnie się tu przyjęły, zwłaszcza zaś Merlot i Cabernet Franc. Wino cenionej posiadłości Russiz Superiore (należy do godnego zaufania koncernu Marco Felluga) z krótkim starzeniem w beczkach spodobało się dzięki stylowości i surowości – dobra butelka do obiadu w uczciwej cenie.

7. Foradori Teroldego Rotaliano Granato 1999


Oprócz całkiem anegdotycznej Doliny Aosty Trydent (Trentino) jest najmniej znanym regionem winiarskim północnych Włoch. Niesłusznie, bo ma do zaproponowanie sporo ciekawych win we wszystkich kolorach i smakach. Wśród czerwonych oprócz dobrych Pinot Nero i win w stylu bordoskim (jak słynne San Leonardo) najciekawsze to Teroldego Rotaliano, z rdzennego szczepu Teroldego. Daje on wina ciemno zabarwione, skoncentrowane, bardzo zmysłowe dzięki niskiej kwasowości i miękkich garbnikach. Za czołową wirtuozkę Teroldego uważana jest młoda winiarka Elisabetta Foradori. Jej prestiżowa cuvée Granato w jednym z najlepszych niedawnych roczników wzbudziła jednogłośny aplauz. Jest to wino w stylu nowoczesnym, dość wyraźnie beczkowe, ale mistrzowsko zrównoważone, któremu trudno było się oprzeć.

8. Bruno Giacosa Dolcetto d’Alba 2002


W programie degustacji przewidziałem aż pięć czerwonych win z Piemontu. Rozpoczęliśmy od Dolcetto, szczepu uważanego za najlżejszy i najłatwiejszy, ale poprzeczkę od razu wysoko ustawiła osoba producenta – Bruno Giacosa to gigant stylu tradycyjnego, jego Barolo Collina Rionda i Barbaresco Santo Stefano to monumenty wśród win, jedne z najbardziej poszukiwanych butelek w Piemoncie. Ortodoksyjny styl Giacosy (tylko stare beczki, długa winifikacja w niskiej temperaturze, ponadto wciąż obstaje przy skupowaniu winogron od drobnych hodowców, jak przez dziesięcioleciami) przezierał także w jego Dolcetto, które nawet w wodnistym roczniku 2002 miało sporo struktury i na razie dość szorstkie garbniki.

9. G.D. Vajra Barbera d’Alba Superiore 2001


Jako przykład Barbery – szczepu, który w ostatnich latach zrobił ogromną karierę – zaprezentowałem jedno z moich ulubionych win włoskich w ogóle, selekcję z pojedynczej winnicy Bricco delle Viole od najciekawszego winiarza młodego pokolenia. Wino starzone jest w używanych barriques i zwłaszcza w 500-litrowych tonneaux; Aldo Vaira nie szuka w swych winach widowiskowości, stawia raczej na rejestr delikatny, kwiatowo-mineralny szczególnie w przypadku Barbery, której w mym odczuciu jest niezrównanym mistrzem. Ponieważ wino unika koncentracji i nadmiernej słodyczy, nie wszystkich może przekonało od razu, ale – podobnie jak wiele win na tej degustacji – z każdą chwilą w kieliszku zyskiwało na ekspresji i głębi.

10. Paolo Conterno Nebbiolo d’Alba 2001


Paolo Conterno to kolejny z moich ulubieńców, którego Barolo w mym odczuciu w każdym roczniku staje na podium. Conterno pracuje na zaledwie 7 hektarach w winnicy Ginestra, produkuje tylko pięć etykiet. Jego Nebbiolo d’Alba wyrasta ponad prosty, obiadowy charakter większości win w tej apelacji, jest na wskroś poważne, także dzięki starzeniu przez półtora roku w beczkach. Mimo iż są to w 100% nowe francuskie barriques, styl tego wina, jak wszystkich win Conterna, jest raczej tradycyjny: przejrzysta barwa, bardzo finezyjny, powietrzny bukiet z nutami korzeni i malin. Wino nie pokazało może takiej struktury i ciała, by zasłużyć na przydomek „małego Barolo”, ale w swej cenie – 10 € – była to z pewnością udana butelka.

11. Giacomo Borgogno & Figli Barolo Storico 1996

12. E. Pira & Figli Barolo Cannubi Boschis 1997


Barolo – w opinii wielu najlepsze czerwone wino włoskie – pokazałem na dwóch przykładach, które miały zilustrować ważką w tej apelacji opozycję między stylem tradycyjnym i nowoczesnym. Wino firmy Giacomo Borgogno dojrzewało tylko w dębie chorwackim i w beczkach dużych rozmiarów (5 tys. litrów) przez dwa i pół roku.
Co ciekawsze, Chiara Boschis, autorka wina E. Pira, to rodzona siostra Cesarego i Giorgia Boschisów, obecnych właścicieli Giacomo Borgogno. We własnej firmie stosuje ona jednak zupełnie inne metody produkcji: znacznie krótszą macerację skórek w moszczu, fermentację i krótsze, półtoraroczne starzenie w małych beczkach z dębu francuskiego. Kontrast między winami został częściowo osłabiony poprzez fakt, że rocznik – wybitny – 1996 rodziny Borgogno okazał się winem niezwykle młodym, dopiero na początku swej z pewnością kilkudziesięcioletniej drogi, natomiast Cannubi 1997 Chiary Boschis wydało się ciut zmęczone, aromatom brakowało świeżości i wyrazu, zaś w ustach wino dalekie było od elektryzującej struktury kwasowej Barolo Storico. Częściowo była to wino bardzo gorącego rocznika 1997, który w przypadku producentów-modernistów częstokroć dał wina przeładowane, pozbawione równowagi. Tym niemniej słaba postawa Cannubi stanowiła niejako ilustrację często podnoszonych wątpliwości co do długowieczności win w stylu nowoczesnym.

13. Corte Sant’Alda Valpolicella Superiore 1998

14. Giuseppe Quintarelli Valpolicella Classico Superiore 1994


Kolejna para mocno skontrastowanych ze sobą win. Co prawda oba wyprodukowano metodą ripasso – wkrótce po fermentacji młode wino Valpolicella przelewa się do kadzi zawierającej wytłoczyny po Amarone z tego samego rocznika, przez co winu dodaje się mocy i gęstości – ale wino Corte Sant’Alda utrzymane było w rejestrze dość lekkim, wiśniowym (starzenie odbyło się zresztą częściowo w beczkach z drzewa wiśniowego, zgodnie z tradycją apelacji), soczystym, odpowiednim do niezbyt ciężkich dań; natomiast Valpolicella najsłynniejszego winiarza werońskiego Giuseppe Quintarellego, którą mieliśmy szczęście próbować w starszym roczniku, uderzała koncentracją i niemal powidłową konsystencją. Było to w istocie dobrej klasy Amarone (wielu obecnych pytało, jak w takim razie smakuje Amarone Quintarellego; to dobry temat na kolejną degustację pt. „Wina mityczne”), wciąż młode i z potencjałem pomimo pojawiających się lekkich nut trzeciorzędnych (kawa, ściółka leśna, piżmo), spotykanych zresztą także w młodych Amarone.

15. Fratelli Tedeschi Amarone della Valpolicella Classico Capitel Monte Olmi 1997


Musieliśmy jednak spróbować „prawdziwego” Amarone: mój wybór padł na wino z pojedynczej, 3-hektarowej winnicy, produkowane przez niedocenianą w mym odczuciu firmę Tedeschi, którą bardzo cenię za regularność, przystępne ceny i szlachetny, tradycyjny styl win. Amarone Monte Olmi z okrzyczanego w tych stronach rocznika 1997 czyni krok w kierunku modernizmu poprzez starzenie w połowie odbywające się w beczkach francuskich, jednak zarówno winifikacja, jak i kompozycja szczepów (włącznie z do niedawna niemal zarzuconymi Rossignolą, Oselettą, Dindarellą i Forseliną) są bardzo klasyczne. Wino nie wzbudziło jednomyślnych zachwytów – z pewnością nie było nadto widowiskowe, tych, którzy Amarone wyobrażali sobie jako podkręconą wersję australijskiego Shiraza, mogło rozczarować. Znów – jak przy Vintage Tunina Jermanna – można było odnieść wrażenie, że wino z każdą chwilą w kieliszku staje się ciekawsze, choć zarzut braku wyrazistości nie był bezpodstawny – być może była to kwestia rocznika 1997, który obecnie wszedł w fazę zamkniętą i na wina te rozsądnie jest cztery-pięć lat zaczekać.

16. La Spinetta di Giuseppe Rivetti Moscato d’Asti Vigneto Biancospino 2003

17. Giovanni Allegrini Recioto della Valpolicella Classico 1999

Degustację zakończyliśmy winami słodkimi, zaledwie dwoma spośród niezliczonej liczby tradycyjnych słodkich gatunków ze wszystkich regionów północnych Włoch. Moscato d’Asti od Giuseppe Rivettiego, jednego z najlepszych interpretatorów tego szczepu, a obecnie jednego z najbardziej okrzyczanych producentów także Barbaresco i Barbery, było odświeżające, czyste, gruszkowo-kwiatowe, leciutkie, dokładnie takie, jakie powinno być Moscato. Recioto Allegriniego, czyli czerwone wino słodkie z suszonych winogron z Valpolicelli, produkowane bez alkoholizacji, ucieszyło miłośników win bardzo owocowych, nawiązując do powidłowych i wiśniowych smaków próbowanych wcześniej Valpolicelli. To wino o znacznym potencjale, którego wachlarz smaków znacząco zmieni się po dziesięciu latach w butelce. Jego stonowana, nieco mroczna słodycz udanie koiła zmęczone długą degustacją podniebienia.

powrót do strony głównej